Mycie intymnych części ciała u pacjentki z założonymi pieluchomajtkami, długotrwale przebywającej w łóżku, należy przeprowadzać
Mycie intymnych części ciała u pacjentki leżącej, używającej pieluchomajtek, wykonuje się w zależności od potrzeb, bo sama obecność środka chłonnego bardzo zwiększa ryzyko zawilgocenia skóry, podrażnień, odparzeń, zakażeń układu moczowego i powstawania zmian skórnych. Nie wystarczy trzymać się sztywnej pory dnia. Toaletę krocza trzeba zrobić po każdym oddaniu stolca, przy zabrudzeniu moczem, przy nieprzyjemnym zapachu, zaczerwienieniu, maceracji naskórka, świądzie, pieczeniu albo przy zmianie pieluchomajtek, jeśli skóra tego wymaga. W praktyce oznacza to obserwację skóry przy każdej czynności pielęgnacyjnej. Myjemy od okolicy czystszej do bardziej zanieczyszczonej, u kobiety zwykle od spojenia łonowego w kierunku odbytu, żeby nie przenosić drobnoustrojów z okolicy odbytu do cewki moczowej i pochwy. Stosuje się delikatne preparaty myjące, dokładne osuszenie przez dotykanie, nie tarcie, oraz ewentualnie preparat ochronny zgodnie z procedurą placówki. Moim zdaniem to jest jedna z tych czynności, które wyglądają prosto, ale bardzo dużo mówią o jakości opieki. Dobre praktyki higieniczne wymagają też poszanowania intymności: parawan, zasłonięcie pacjentki, rękawiczki, przygotowany sprzęt i spokojna komunikacja.
Sztywne ustalanie, że okolice intymne pacjentki w pieluchomajtkach myje się wyłącznie dwa razy na dobę, tylko rano albo tylko wieczorem, jest zbyt schematyczne i w opiece długoterminowej po prostu niewystarczające. Taki sposób myślenia często bierze się z kojarzenia toalety ciała z rutyną dnia, czyli poranną lub wieczorną higieną. Przy osobie leżącej i niesamodzielnej trzeba jednak patrzeć na realny stan skóry, wilgotność pieluchomajtek, oddanie stolca, nietrzymanie moczu, zapach, zaczerwienienie oraz komfort pacjentki. Skóra w okolicy krocza jest narażona na działanie moczu, kału, potu i tarcie materiału chłonnego. Jeśli zostawimy zabrudzenie do ustalonej godziny, może dojść do maceracji naskórka, odparzeń, zakażeń, a nawet zwiększenia ryzyka odleżyn w okolicy krzyżowej i pośladków. Z mojego doświadczenia, początkujący opiekunowie czasem chcą mieć „ładny plan dnia” i trzymać się go za mocno. Plan jest potrzebny, jasne, ale pielęgnacja intymna przy pieluchomajtkach ma reagować na potrzeby pacjentki. Codzienna poranna lub wieczorna toaleta może być elementem opieki, lecz nie zastępuje mycia po zabrudzeniu. Dobra praktyka to regularna kontrola skóry, zmiana środka chłonnego, delikatne oczyszczenie, dokładne osuszenie i ochrona skóry preparatem barierowym, jeśli jest wskazanie. Ważne jest też zachowanie intymności oraz niedopuszczanie do tego, żeby pacjentka leżała długo w wilgotnym środowisku, bo to jest i niekomfortowe, i medycznie ryzykowne.