W celu zmiany pacjentowi leżącemu w łóżku spodni od pidżamy należy
W tej czynności najważniejsze jest zachowanie intymności, komfortu cieplnego i bezpieczeństwa pacjenta leżącego. Dlatego należy obluźnić przykrycie wierzchnie i zmienić spodnie od pidżamy tak, aby nie odkrywać pacjenta bez potrzeby. To jest zgodne z dobrą praktyką opiekuńczą: pacjent nie powinien leżeć odsłonięty, szczególnie gdy jest osobą niesamodzielną, osłabioną, starszą albo zawstydzoną sytuacją. Moim zdaniem to jedna z tych czynności, gdzie technika ma duże znaczenie, ale kultura pracy jeszcze większe. W praktyce wygląda to tak, że najpierw informujemy pacjenta, co będziemy robić, zapewniamy parawan lub zamknięte drzwi, obluźniamy kołdrę i pracujemy pod przykryciem. Spodnie zdejmujemy ostrożnie, najczęściej najpierw z jednej kończyny, potem z drugiej, zwracając uwagę na ból, niedowład, cewnik, dren, opatrunki czy ograniczoną ruchomość stawów. Przy zakładaniu czystych spodni dobrze jest zacząć od kończyny słabszej lub chorej, bo wtedy mniej manipulujemy bolesną stroną. Ważne jest też wygładzenie materiału pod pacjentem, żeby nie robiły się fałdy zwiększające ryzyko otarć i odleżyn. Taka zmiana odzieży to nie tylko „przebranie”, ale element higieny, profilaktyki powikłań i poszanowania godności chorego.
Przy zmianie spodni od pidżamy u pacjenta leżącego łatwo pomyśleć, że najwygodniej będzie po prostu zdjąć kołdrę, zsunąć ją w nogi łóżka albo odłożyć na krzesło. Technicznie może to wyglądać szybciej, ale w opiece nad chorym nie chodzi tylko o szybkość. Odsłonięcie pacjenta narusza jego intymność, może powodować zawstydzenie, dyskomfort psychiczny i wychłodzenie, zwłaszcza u osób starszych, wyniszczonych, z zaburzeniami krążenia albo po długim unieruchomieniu. Z mojego doświadczenia takie „drobiazgi” są przez pacjentów bardzo dobrze zapamiętywane, bo dotyczą ich godności. Równie niewłaściwe jest manipulowanie nogami pacjenta poza przykryciem tylko po to, żeby łatwiej zdjąć spodnie. Może to prowadzić do bólu, napięcia mięśni, niepotrzebnego obciążenia stawów biodrowych i kolanowych, a u pacjentów z niedowładem nawet do urazu lub zsunięcia się kończyny z łóżka. Trzeba też uważać na cewniki, worki na mocz, opatrunki, wkłucia, dreny i środki chłonne, bo gwałtowne ruchy mogą je przemieścić. Typowy błąd myślowy polega na traktowaniu pacjenta jak „zadania do wykonania”, a nie osoby, która ma prawo do osłonięcia ciała, informacji i spokojnej współpracy. Standardem jest praca pod przykryciem, z obluźnioną kołdrą, przy jednoczesnym kontrolowaniu stanu skóry, ułożenia odzieży i bezpieczeństwa chorego. Taka metoda jest może odrobinę wolniejsza, ale zdecydowanie bardziej profesjonalna i po ludzku właściwa.