Codzienne mycie całego ciała pacjenta unieruchomionego w łóżku służy zaspokajaniu potrzeby
Codzienne mycie całego ciała pacjenta unieruchomionego w łóżku przede wszystkim służy zaspokajaniu potrzeby czystości. Chodzi tu o utrzymanie higieny skóry, usunięcie potu, wydzielin, złuszczonego naskórka, resztek kosmetyków, zanieczyszczeń z okolic intymnych oraz drobnoustrojów, które mogą namnażać się szczególnie szybko u osoby leżącej. W praktyce opiekun medyczny wykonuje toaletę w łóżku etapami, z zachowaniem intymności pacjenta, odpowiedniej temperatury wody, czystej bielizny i zasad aseptyki. Moim zdaniem to jedna z tych czynności, które wyglądają prosto, ale wymagają naprawdę dobrej organizacji pracy. Podczas mycia warto obserwować stan skóry: zaczerwienienia, otarcia, odparzenia, suchość, obrzęki czy miejsca narażone na odleżyny, na przykład okolice kości krzyżowej, pięt, łokci i łopatek. Dobre praktyki mówią też o myciu od miejsc czystszych do bardziej zabrudzonych, dokładnym osuszaniu fałdów skórnych i zabezpieczeniu pacjenta przed wychłodzeniem. Toaleta całego ciała poprawia komfort, samopoczucie i godność pacjenta, ale jej głównym celem w tym pytaniu jest właśnie potrzeba czystości.
W tym pytaniu łatwo pomylić główny cel czynności z dodatkowymi korzyściami, które rzeczywiście mogą pojawić się przy pielęgnacji pacjenta. Mycie całego ciała osoby leżącej może budować poczucie bliskości, bo opiekun ma bezpośredni kontakt z pacjentem, rozmawia z nim, tłumaczy wykonywane czynności i dba o jego komfort. Jednak bliskość nie jest podstawową potrzebą zaspokajaną przez samą toaletę ciała. To raczej efekt właściwej komunikacji, empatii i szacunku podczas wykonywania zabiegu higienicznego. Podobnie bezpieczeństwo jest bardzo ważne: trzeba zabezpieczyć łóżko, nie dopuścić do upadku, chronić pacjenta przed wychłodzeniem, używać rękawiczek i obserwować skórę. Mimo tego bezpieczeństwo jest warunkiem prawidłowego wykonania czynności, a nie jej głównym celem. Uznanie także nie pasuje, bo odnosi się bardziej do potrzeby szacunku, docenienia, poczucia wartości i pozycji społecznej. Oczywiście kulturalne podejście do pacjenta, zasłanianie go i pytanie o zgodę wzmacnia jego godność, ale nie zmienia istoty zabiegu. Typowy błąd polega na tym, że ktoś patrzy na pielęgnację bardzo szeroko i wybiera odpowiedź psychologiczną, bo brzmi bardziej humanistycznie. W opiece medycznej trzeba jednak rozróżniać cel główny od efektów towarzyszących. Codzienna toaleta całego ciała osoby unieruchomionej jest klasyczną czynnością higieniczną, czyli służy przede wszystkim utrzymaniu czystości skóry i zapobieganiu powikłaniom wynikającym z jej zaniedbania.