Kobieta przyjęta do szpitala z powodu bólu w klatce piersiowej i duszności, jest bardzo niespokojna, pomimo zakazu wstaje z łóżka, nie chce przebywać sama w sali szpitalnej. Zachowanie pacjentki może wynikać przede wszystkim z niezaspokojonej potrzeby
Odpowiedź bezpieczeństwa jest właściwa, bo opis zachowania pacjentki bardzo mocno wskazuje na lęk i poczucie zagrożenia. Ból w klatce piersiowej oraz duszność są objawami, które pacjent często odbiera jako realne zagrożenie życia. Nic dziwnego, że kobieta jest niespokojna, wstaje z łóżka mimo zakazu i nie chce być sama. To nie jest zwykła niechęć do odpoczynku, tylko potrzeba obecności drugiego człowieka, kontroli sytuacji i poczucia, że ktoś zareaguje, gdy stan się pogorszy. W praktyce opiekun medyczny powinien taką pacjentkę uspokajać spokojnym głosem, zapewnić jej obecność personelu, poinformować pielęgniarkę o nasilonym niepokoju i zadbać o bezpieczne otoczenie, np. opuszczone łóżko, dzwonek w zasięgu ręki, brak przeszkód przy łóżku. Z mojego doświadczenia takie drobiazgi naprawdę robią różnicę. W standardach opieki ważna jest obserwacja stanu psychicznego i somatycznego pacjenta, komunikacja terapeutyczna oraz zapobieganie upadkom. Pacjent z dusznością i bólem w klatce piersiowej wymaga nie tylko pomiarów parametrów życiowych, ale też wsparcia emocjonalnego. Potrzeba bezpieczeństwa, według hierarchii potrzeb Maslowa, znajduje się bardzo nisko, zaraz po potrzebach fizjologicznych, więc w sytuacji ostrego stresu dominuje nad uznaniem czy samorealizacją.
W tej sytuacji łatwo pomylić różne potrzeby pacjenta, bo kobieta jest pobudzona, łamie zalecenia i szuka kontaktu z personelem albo innymi osobami. Jednak uznanie nie jest tutaj głównym problemem. Potrzeba uznania dotyczy raczej szacunku, docenienia, poczucia własnej wartości i akceptacji społecznej. Pacjentka nie zachowuje się tak dlatego, że chce być chwalona albo zauważona w sensie prestiżu. Ona przede wszystkim się boi. Przy bólu w klatce piersiowej i duszności człowiek często odczuwa panikę, bo objawy kojarzą się z zawałem, uduszeniem albo utratą kontroli nad ciałem. Odpoczynek też jest ważny, zwłaszcza że przy takich objawach pacjentka powinna leżeć i ograniczyć wysiłek, ale samo wstawanie z łóżka nie oznacza, że jej podstawową niezaspokojoną potrzebą jest odpoczynek. Wręcz przeciwnie, ona nie potrafi odpocząć, bo nie czuje się bezpiecznie. To dość typowy błąd myślowy: patrzymy na zalecenie lekarskie, czyli leżenie, i od razu zakładamy, że chodzi o brak odpoczynku. Samorealizacja pasuje jeszcze słabiej. To potrzeba związana z rozwojem, realizowaniem celów, zainteresowań i poczuciem sensu, a nie z nagłym stanem zagrożenia zdrowia. W opiece nad takim pacjentem najpierw trzeba zabezpieczyć podstawy: obserwować objawy, zgłosić niepokój pielęgniarce, zadbać o dzwonek, bliskość personelu, spokojne komunikaty i ograniczenie ryzyka upadku. Dopiero gdy pacjent czuje, że nie jest sam i że ktoś nad nim czuwa, łatwiej współpracuje i stosuje się do zaleceń. Moim zdaniem to jeden z ważniejszych przykładów, że psychika i stan somatyczny idą razem, nie osobno.