Jeżeli u podopiecznej występują: obniżenie nastroju, niska samoocena, niezdolność do przeżywania przyjemności, zaburzenia rytmu dobowego, można przypuszczać, że cierpi ona na
Zestaw objawów opisany w pytaniu najbardziej pasuje do depresji. Obniżenie nastroju, niska samoocena, anhedonia, czyli niezdolność do odczuwania przyjemności, oraz zaburzenia rytmu dobowego, np. bezsenność, bardzo wczesne budzenie się albo nadmierna senność, to typowe sygnały zaburzeń depresyjnych. W praktyce opiekuna medycznego ważne jest nie tylko rozpoznanie nazwy problemu, ale też uważna obserwacja podopiecznej: czy mniej je, wycofuje się z kontaktów, zaniedbuje higienę, mówi o bezsensie życia, płacze bez wyraźnej przyczyny albo ma spowolnione ruchy i mowę. Moim zdaniem to jedna z tych sytuacji, gdzie czujność opiekuna naprawdę ma znaczenie, bo depresja u osób starszych bywa mylona ze zmęczeniem, otępieniem albo zwykłym smutkiem. Zgodnie z dobrą praktyką nie należy oceniać pacjentki ani mówić jej, żeby się wzięła w garść. Lepiej zapewnić spokojną rozmowę, wsparcie emocjonalne, zachęcać do małych aktywności i zgłosić zauważone objawy pielęgniarce lub lekarzowi. Szczególnie ważne jest reagowanie na wypowiedzi o śmierci, poczuciu winy czy braku sensu, bo mogą wskazywać na ryzyko samobójcze. Opiekun nie diagnozuje samodzielnie, ale obserwuje, dokumentuje i przekazuje informacje zespołowi terapeutycznemu, i to jest bardzo konkretna część profesjonalnej opieki.
Opisane objawy nie wskazują przede wszystkim na zaburzenia histrioniczne, obsesyjno-kompulsywne ani hipomanię, ponieważ ich główny obraz kliniczny jest inny. W zaburzeniach histrionicznych dominuje potrzeba bycia w centrum uwagi, teatralność zachowania, przesadna ekspresja emocji i silna zależność od reakcji otoczenia. Taka osoba może wydawać się emocjonalna, czasem dramatyzuje, ale sama niska samoocena, utrata przyjemności i zaburzenia snu nie są najbardziej charakterystycznym rdzeniem tego zaburzenia. Zaburzenia obsesyjno-kompulsywne kojarzą się raczej z natrętnymi myślami, czyli obsesjami, oraz przymusowymi czynnościami, np. wielokrotnym myciem rąk, sprawdzaniem drzwi czy liczeniem. Pacjent często wie, że te zachowania są przesadne, ale odczuwa silny lęk i napięcie, jeśli ich nie wykona. To jest inny mechanizm niż depresyjne spowolnienie, smutek i brak odczuwania radości. Hipomania natomiast jest stanem podwyższonego lub drażliwego nastroju, zwiększonej energii, mniejszej potrzeby snu, gadatliwości, impulsywności i wzmożonej aktywności. Typowym błędem jest traktowanie każdego zaburzenia snu jako objawu hipomanii, ale w depresji sen jest zaburzony zwykle razem ze spadkiem napędu, poczuciem winy i anhedonią. W opiece nad podopiecznym trzeba patrzeć na cały zespół objawów, a nie na pojedynczy znak. Z mojego doświadczenia takie pytania uczą bardzo praktycznej rzeczy: obserwacja psychiczna jest tak samo ważna jak pomiar ciśnienia czy temperatury, tylko wymaga trochę więcej uważności i spokojnej rozmowy.