U podopiecznego występuje uporczywy lęk przed określonymi sytuacjami, zjawiskami istniejącymi w rzeczywistości, drżenie rąk, przyśpieszone bicie serca, potliwość, duszność, nudności. Objawy te utrudniają podopiecznemu funkcjonowanie w społeczeństwie i są charakterystyczne dla
Opisane objawy najbardziej pasują do fobii, czyli zaburzenia lękowego, w którym u osoby występuje silny, uporczywy i często nieproporcjonalny lęk przed konkretną sytuacją, przedmiotem albo zjawiskiem. Ważne jest tu słowo konkretną: ktoś może bać się np. windy, tłumu, pająków, pobytu poza domem, kontaktu z obcymi ludźmi albo procedur medycznych. Do tego dochodzą objawy somatyczne wynikające z pobudzenia układu autonomicznego: drżenie rąk, tachykardia, potliwość, duszność, nudności, ucisk w klatce piersiowej. W praktyce opiekuńczej trzeba takie objawy traktować serio, a nie mówić podopiecznemu, że przesadza. Moim zdaniem to jedna z ważniejszych zasad, bo lęk dla tej osoby jest realny, nawet jeśli bodziec obiektywnie nie jest groźny. Dobrą praktyką jest spokojna komunikacja, zapewnienie poczucia bezpieczeństwa, unikanie zawstydzania, obserwacja nasilenia objawów i przekazanie informacji zespołowi terapeutycznemu. Opiekun nie prowadzi psychoterapii, ale może bardzo pomóc przez cierpliwość, przewidywalny plan dnia i stopniowe oswajanie sytuacji, jeśli takie zalecenie wyda specjalista.
W tym pytaniu łatwo pomylić różne pojęcia z zakresu psychopatologii, bo wszystkie dotyczą przeżyć psychicznych, ale mechanizm jest zupełnie inny. Halucynacje, czyli omamy, polegają na spostrzeganiu czegoś, czego realnie nie ma. Osoba może słyszeć głosy, widzieć postacie albo czuć zapachy bez bodźca zewnętrznego. W opisie pytania bodziec jednak istnieje w rzeczywistości, a problemem jest nadmierny lęk przed nim, więc nie jest to halucynacja. Iluzje to zniekształcone spostrzeganie prawdziwego bodźca, np. ktoś widzi cień i interpretuje go jako człowieka. Tu też nie chodzi o zniekształcenie percepcji, tylko o reakcję lękową z objawami wegetatywnymi. Urojenia są fałszywymi, niekorygowalnymi przekonaniami, niezgodnymi z rzeczywistością, np. przekonaniem o byciu śledzonym mimo braku dowodów. Typowy błąd myślowy polega na tym, że każdą nietypową reakcję psychiczną wrzuca się do jednego worka z urojeniami lub omamami. A w opiece trzeba rozróżniać: czy pacjent coś błędnie widzi, czy słyszy coś bez bodźca, czy ma sztywne przekonania, czy przeżywa silny lęk. Przy fobii kluczowe są unikanie sytuacji, napięcie i objawy z ciała, takie jak kołatanie serca, duszność, pocenie się. Z mojego doświadczenia najbezpieczniej jest wtedy mówić spokojnie, nie oceniać i obserwować, czy lęk nie narasta do poziomu napadu paniki.