Pacjentka przebywająca na oddziale wewnętrznym ma zleconą inhalację dwa razy dziennie. Po jakim czasie od inhalacji należy wykonać oklepywanie klatki piersiowej?
Oklepywanie klatki piersiowej należy wykonać po około 30 minutach od inhalacji, bo w tym czasie lek lub para z nebulizacji ma szansę zadziałać na drogi oddechowe. Chodzi głównie o rozrzedzenie wydzieliny, nawilżenie błony śluzowej oskrzeli i ułatwienie odkrztuszania. Dopiero wtedy oklepywanie ma sens praktyczny: drgania mechaniczne pomagają przesunąć zalegającą wydzielinę z drobniejszych oskrzeli w stronę większych dróg oddechowych, skąd pacjentka może ją odkaszlnąć albo można jej pomóc w toalecie drzewa oskrzelowego. Moim zdaniem to jest jedna z tych zasad, które łatwo zapamiętać, bo 30 minut to taki rozsądny czas między podaniem inhalacji a działaniem fizjoterapeutycznym. W dobrej praktyce opiekuńczej trzeba też ocenić stan pacjentki: duszność, saturację, kaszel, siłę odkrztuszania, przeciwwskazania do oklepywania, np. świeże złamania żeber, krwioplucie, silny ból czy niestabilny stan krążeniowo-oddechowy. Oklepywanie wykonuje się dłonią ułożoną w łódeczkę, rytmicznie, omijając kręgosłup, mostek, nerki i okolice łopatek, a pacjent powinien być odpowiednio ułożony. Ważne jest też zapewnienie chusteczek, miski nerkowatej i obserwacja wydzieliny, bo jej ilość, kolor i zapach mogą dużo powiedzieć o stanie układu oddechowego.
W tym pytaniu kluczowe jest zrozumienie, że inhalacja i oklepywanie klatki piersiowej nie są dwoma przypadkowymi czynnościami wykonywanymi jedna po drugiej, tylko elementami jednej logicznej procedury wspomagającej oczyszczanie dróg oddechowych. Zbyt szybkie wykonanie oklepywania, na przykład po 15 minutach, może być mało skuteczne, ponieważ aerozol, lek rozszerzający oskrzela albo środek ułatwiający odkrztuszanie nie zdąży jeszcze w pełni zadziałać. Wydzielina może być nadal gęsta i mocno przyklejona do ścian oskrzeli, więc pacjent będzie się męczył kaszlem, a efekt zabiegu będzie kiepski. Z mojego doświadczenia właśnie ten błąd często wynika z myślenia: skoro inhalacja skończona, to od razu robimy następny zabieg. No nie do końca. Organizm potrzebuje chwili. Z kolei odkładanie oklepywania na 45 albo 60 minut też nie jest najlepszym standardem, bo można przegapić optymalny moment działania inhalacji. Wydzielina po rozrzedzeniu powinna być sprawnie ewakuowana, zanim pacjent się zmęczy, położy płasko albo zanim efekt leku zacznie słabnąć. Oczywiście w praktyce zawsze patrzymy na stan chorego, zalecenia lekarskie i regulamin oddziału, ale w nauczaniu opieki medycznej przyjmuje się, że właściwy odstęp to około 30 minut. To daje czas na działanie inhalacji i jednocześnie pozwala dobrze wykorzystać jej efekt podczas oklepywania klatki piersiowej.