Na oddziale kardiologicznym przebywa 45-letni pacjent ze świeżo przebytym zawałem mięśnia sercowego. U chorego występuje niepokój i lęk o własne życie. Które postępowanie opiekuna medycznego powinno być zastosowane w tej sytuacji?
W tej sytuacji najlepszym postępowaniem jest rozmowa i wsparcie psychiczne, bo pacjent po świeżym zawale mięśnia sercowego bardzo często odczuwa lęk, niepokój, poczucie zagrożenia życia i utraty kontroli. To nie jest zwykłe zdenerwowanie. Silny stres może pobudzać układ współczulny, przyspieszać tętno, podnosić ciśnienie tętnicze i zwiększać zapotrzebowanie mięśnia sercowego na tlen, a po zawale to ma konkretne znaczenie kliniczne. Opiekun medyczny powinien podejść spokojnie, mówić cicho, dać pacjentowi czas, wysłuchać go i okazać obecność. Praktycznie może to wyglądać tak: usiąść obok łóżka, zapytać „Czego się pan najbardziej obawia?”, zapewnić, że personel jest w pobliżu, pomóc w przyjęciu wygodnej pozycji i poinformować pielęgniarkę, jeśli lęk się nasila albo pojawia się ból w klatce piersiowej, duszność, zimne poty czy kołatanie serca. Ważne jest też działanie w granicach kompetencji: opiekun nie obiecuje, że „wszystko będzie dobrze”, jeśli nie ma takiej pewności, ale może powiedzieć, że pacjent jest pod opieką zespołu i że zgłosi każdy niepokojący objaw. Moim zdaniem to jedna z tych sytuacji, gdzie zwykła, spokojna obecność robi naprawdę dużą robotę. Zgodnie z dobrą praktyką opieki należy szanować godność pacjenta, zapewnić mu poczucie bezpieczeństwa, ograniczyć zbędne bodźce i wspierać go emocjonalnie, a nie tylko wykonywać czynności techniczne.
Wybór telewizora, książki, gazety albo muzyki może wynikać z dość częstego myślenia, że pacjenta trzeba po prostu czymś zająć, żeby nie myślał o chorobie. W opiece to czasem ma sens, ale nie w każdej sytuacji i nie jako główna reakcja na lęk po świeżym zawale mięśnia sercowego. Taki pacjent nie przeżywa nudy, tylko realny kryzys zdrowotny i emocjonalny. Rozrywka może chwilowo odwrócić uwagę, ale nie daje mu poczucia bezpieczeństwa, nie pozwala nazwać obaw i nie umożliwia personelowi oceny, czy niepokój nie wiąże się z pogorszeniem stanu, np. bólem w klatce piersiowej, dusznością, osłabieniem albo zaburzeniami rytmu serca.
Włączenie telewizora bywa wręcz dodatkowym bodźcem: hałas, szybkie obrazy, informacje stresujące, reklamy. Na oddziale kardiologicznym, szczególnie po zawale, zaleca się raczej spokojne otoczenie i ograniczenie nadmiernej stymulacji. Podanie książki czy gazety też nie rozwiązuje problemu, bo pacjent może być zmęczony, osłabiony, po lekach, z trudnością w koncentracji. Poza tym lęk o życie nie znika dlatego, że ktoś dostanie tekst do czytania. Muzyka może być pomocna jako metoda relaksacyjna, ale dopiero gdy pacjent tego chce, stan jest stabilny i nie zastępuje to kontaktu z człowiekiem. Z mojego doświadczenia najgorszy błąd to traktowanie chorego jak osoby, którą trzeba „zagłuszyć” bodźcami. Profesjonalne postępowanie polega na empatycznej komunikacji, obserwacji stanu, zgłoszeniu niepokojących objawów pielęgniarce oraz wspieraniu pacjenta w sposób spokojny i zgodny z kompetencjami opiekuna medycznego.
Włączenie telewizora bywa wręcz dodatkowym bodźcem: hałas, szybkie obrazy, informacje stresujące, reklamy. Na oddziale kardiologicznym, szczególnie po zawale, zaleca się raczej spokojne otoczenie i ograniczenie nadmiernej stymulacji. Podanie książki czy gazety też nie rozwiązuje problemu, bo pacjent może być zmęczony, osłabiony, po lekach, z trudnością w koncentracji. Poza tym lęk o życie nie znika dlatego, że ktoś dostanie tekst do czytania. Muzyka może być pomocna jako metoda relaksacyjna, ale dopiero gdy pacjent tego chce, stan jest stabilny i nie zastępuje to kontaktu z człowiekiem. Z mojego doświadczenia najgorszy błąd to traktowanie chorego jak osoby, którą trzeba „zagłuszyć” bodźcami. Profesjonalne postępowanie polega na empatycznej komunikacji, obserwacji stanu, zgłoszeniu niepokojących objawów pielęgniarce oraz wspieraniu pacjenta w sposób spokojny i zgodny z kompetencjami opiekuna medycznego.