Przed wykonaniem karmienia pacjenta przez zgłębnik opiekun powinien ułożyć chorego
Ułożenie pacjenta w pozycji siedzącej jest najlepszym i najbezpieczniejszym wyborem przed karmieniem przez zgłębnik. Chodzi głównie o zmniejszenie ryzyka cofania się treści pokarmowej i zachłyśnięcia, czyli aspiracji do dróg oddechowych. W praktyce pacjent powinien być posadzony możliwie wysoko, zwykle z uniesieniem tułowia co najmniej 30-45°, a najlepiej prawie do pozycji siedzącej, jeśli jego stan na to pozwala. Moim zdaniem to jedna z tych prostych czynności, które robią ogromną różnicę w bezpieczeństwie chorego. Przed karmieniem trzeba też sprawdzić komfort pacjenta, drożność zgłębnika zgodnie z procedurą placówki, przygotować sprzęt, zadbać o higienę rąk i obserwować objawy nietolerancji karmienia, np. nudności, kaszel, duszność, ból brzucha czy ulewanie treści. Po karmieniu nie kładzie się chorego od razu płasko; standardowo utrzymuje się podwyższenie tułowia jeszcze przez pewien czas, często około 30-60 minut, zależnie od zaleceń. To jest dobra praktyka w opiece długoterminowej, szpitalnej i domowej, bo chroni przed powikłaniami oddechowymi, w tym zachłystowym zapaleniem płuc.
Przy karmieniu przez zgłębnik najważniejsze jest takie ułożenie chorego, które sprzyja przesuwaniu pokarmu do żołądka lub jelita i jednocześnie chroni drogi oddechowe. Pozycja płaska jest szczególnie ryzykowna, bo u osoby leżącej łatwiej dochodzi do cofania treści pokarmowej, ulewania i aspiracji. To nie jest tylko kwestia wygody, ale realne zagrożenie dla pacjenta, zwłaszcza starszego, osłabionego, po udarze, z zaburzeniami połykania albo z ograniczonym odruchem kaszlowym. Zachłyśnięcie mieszanką odżywczą może skończyć się dusznością, spadkiem saturacji, a nawet zachłystowym zapaleniem płuc. Ułożenie na lewym lub prawym boku czasem kojarzy się z pozycjami bezpiecznymi, przeciwodleżynowymi albo stosowanymi przy nudnościach, ale nie jest to standardowe ułożenie do rozpoczęcia karmienia przez zgłębnik. Bok może być potrzebny w innych sytuacjach pielęgnacyjnych, jednak nie daje tak dobrej ochrony przed refluksem i aspiracją jak pozycja siedząca z uniesionym tułowiem. Typowy błąd myślowy polega na tym, że ktoś wybiera pozycję wygodną dla wykonania czynności, a nie pozycję najbezpieczniejszą fizjologicznie dla pacjenta. W karmieniu przez zgłębnik trzeba myśleć o grawitacji, pracy przewodu pokarmowego i zabezpieczeniu dróg oddechowych. Dlatego chorego sadza się lub przynajmniej wysoko układa, zgodnie z procedurą i możliwościami pacjenta. Z mojego doświadczenia takie drobiazgi jak wysoko podniesione wezgłowie, kontrola objawów i zostawienie pacjenta w tej pozycji po karmieniu są naprawdę podstawą dobrej opieki.