Opiekując się podopieczną z nasilonymi objawami zaćmy opiekun powinien w pierwszej kolejności zwrócić uwagę na zaspokojenie potrzeby
W przypadku podopiecznej z nasilonymi objawami zaćmy w pierwszej kolejności trzeba zadbać o bezpieczeństwo fizyczne. Zaćma powoduje pogorszenie ostrości widzenia, zamglony obraz, trudności w ocenie odległości, większą wrażliwość na światło i gorsze widzenie po zmroku. W praktyce oznacza to większe ryzyko potknięcia, upadku, uderzenia się o meble, pomylenia leków albo oparzenia się gorącą herbatą. Dlatego opiekun powinien najpierw ocenić otoczenie: usunąć luźne dywaniki, zadbać o dobre oświetlenie, oznaczyć przeszkody, podać rękę przy przemieszczaniu, upewnić się że okulary są czyste i dostępne, a potrzebne przedmioty leżą zawsze w tym samym miejscu. Takie postępowanie jest zgodne z dobrą praktyką opiekuńczą i zasadą zapobiegania urazom, zanim do nich dojdzie. Moim zdaniem to jedna z tych sytuacji, gdzie niby chodzi tylko o wzrok, ale realnie opiekun pracuje nad profilaktyką upadków i utrzymaniem samodzielności. Potrzeby społeczne czy samorealizacja też są ważne, ale dopiero gdy podstawowe bezpieczeństwo osoby jest zabezpieczone.
Przy nasilonej zaćmie łatwo pomylić potrzeby podopiecznej, bo człowiek naturalnie myśli o rozmowie, aktywizacji, relacjach i podtrzymywaniu dobrego nastroju. To są ważne elementy opieki, ale nie powinny być traktowane jako najpilniejsze, gdy zaburzone widzenie bezpośrednio zwiększa ryzyko urazu. Samorealizacja dotyczy rozwijania zainteresowań, poczucia sprawczości, realizowania celów i robienia rzeczy, które dają satysfakcję. U osoby z zaćmą można ją wspierać, np. dobierając zajęcia z dużym kontrastem albo książki z większą czcionką, ale najpierw trzeba sprawdzić, czy podopieczna w ogóle bezpiecznie porusza się po pokoju. Kontakty interpersonalne i afiliacja odnoszą się do potrzeby bycia z ludźmi, przynależności, akceptacji i więzi. One chronią przed samotnością, obniżeniem nastroju i izolacją, jednak nie rozwiązują bezpośrednio problemu ograniczonego widzenia. Typowy błąd myślowy polega na tym, że opiekun patrzy na człowieka całościowo, co samo w sobie jest dobre, ale gubi priorytet sytuacyjny. W opiece priorytet ustala się według ryzyka: najpierw to, co może szybko doprowadzić do szkody, czyli upadku, skaleczenia, poparzenia albo dezorientacji w przestrzeni. Dopiero po zabezpieczeniu środowiska i zapewnieniu asekuracji można spokojnie przejść do wsparcia emocjonalnego, rozmowy, aktywizacji czy budowania relacji. Z mojego doświadczenia takie proste rzeczy jak stałe ustawienie krzesła, kontrastowa taśma na progu i dobre światło przy łóżku robią więcej dla bezpieczeństwa niż długa pogadanka o ostrożności.