Na IV piętrze bloku bez windy mieszka pacjentka po udarze mózgu z niedowładem prawostronnym. Nie wstaje z łóżka. Codziennie odwiedza ją rehabilitant. 75-letni mąż, który ma niewielkie problemy ze sprawnym poruszaniem się, troszczy się o chorą, dba o porządek w mieszkaniu. Który z wymienionych problemów opiekuńczych należy przede wszystkim rozwiązać?
Najważniejszym problemem opiekuńczym w tej sytuacji jest zabezpieczenie podstawowych potrzeb dnia codziennego: zakupów, posiłków oraz higieny osobistej pacjentki. Kobieta po udarze mózgu ma niedowład prawostronny i nie wstaje z łóżka, więc jej samodzielność jest bardzo ograniczona. Rehabilitant przychodzi codziennie, ale jego zadaniem jest głównie usprawnianie, a nie prowadzenie domu czy stała pielęgnacja. Mąż ma 75 lat i sam ma niewielkie trudności w poruszaniu się, więc nawet jeśli bardzo się stara, może nie dawać rady z dźwiganiem zakupów, gotowaniem, myciem chorej w łóżku czy zmianą bielizny. Moim zdaniem tu trzeba myśleć bardzo praktycznie: czy pacjentka jest umyta, nakarmiona, napojona, czy ma czystą pościel i czy opiekun rodzinny nie jest przeciążony. Dobre praktyki opiekuńcze mówią, że u osoby leżącej priorytetem jest bezpieczeństwo, higiena, żywienie, zapobieganie powikłaniom unieruchomienia i odciążenie opiekuna. Pomoc może obejmować zrobienie zakupów, przygotowanie łatwych do podania posiłków, karmienie lub asekurację przy jedzeniu, toaletę całego ciała w łóżku, pielęgnację skóry, zmianę bielizny osobistej i pościelowej. Takie działania zmniejszają ryzyko niedożywienia, odwodnienia, zakażeń skóry, odparzeń i odleżyn. Sprzęt rehabilitacyjny jest ważny, ale skoro pacjentka nie wstaje z łóżka, najpierw trzeba zapewnić jej podstawową opiekę bytową i pielęgnacyjną.
W tej sytuacji łatwo skupić się na rehabilitacji, kontaktach społecznych albo ogólnym komforcie psychicznym, bo po udarze są to oczywiście ważne obszary. Jednak w pytaniu chodzi o problem opiekuńczy, który trzeba rozwiązać przede wszystkim, czyli taki, który najbardziej wpływa na codzienne funkcjonowanie chorej i bezpieczeństwo całego domu. Pacjentka leży w łóżku, ma niedowład prawostronny, nie wychodzi z mieszkania i mieszka na IV piętrze bez windy. To oznacza bardzo dużą zależność od drugiej osoby w zakresie czynności podstawowych. Jeżeli mąż jest starszy i sam ma pewne ograniczenia ruchowe, to samo utrzymanie porządku w mieszkaniu nie jest najpilniejszym celem. Tak samo sprzęt ułatwiający chodzenie nie rozwiąże sprawy, jeśli pacjentka aktualnie nie pionizuje się i nie chodzi. Najpierw trzeba ocenić realny poziom samodzielności, a nie zakładać, że laska, balkonik czy inny sprzęt od razu poprawi sytuację. Kontakty z otoczeniem i ćwiczenia bierne oraz czynne są istotne, zwłaszcza w profilaktyce przykurczów, izolacji społecznej i obniżonego nastroju, ale rehabilitant już codziennie odwiedza chorą, więc ten obszar jest częściowo zabezpieczony. Nie można go stawiać wyżej niż jedzenie, higiena i organizacja codziennych zakupów. Utrzymywanie dobrych relacji rodzinnych oraz organizowanie czasu wolnego też ma znaczenie, szczególnie w długotrwałej chorobie, lecz nie zastąpi opieki pielęgnacyjnej. Typowy błąd myślowy polega tu na wybieraniu odpowiedzi brzmiącej „ładnie” i całościowo, zamiast sprawdzić, czego pacjentka naprawdę nie może zrobić tu i teraz. W opiece domowej nad osobą leżącą najpierw zabezpiecza się potrzeby fizjologiczne, higienę, żywienie, nawodnienie i odciążenie opiekuna rodzinnego. Dopiero na tej bazie planuje się dalszą aktywizację, rehabilitację i wsparcie psychiczne.