Pacjent po wypadku komunikacyjnym ma zalecone leżenie na plecach, bez możliwości zmiany pozycji. Które z podanych działań należy podjąć, aby w najwyższym stopniu zapobiec powstawaniu odleżyn?
Najlepszym wyborem jest zastosowanie materaca przeciwodleżynowego połączone z regularną pielęgnacją skóry, czyli w tym pytaniu z nacieraniem pleców i pośladków. U pacjenta leżącego stale na plecach największy problem to długotrwały ucisk na okolice kości krzyżowej, pośladki, łopatki, potylicę i pięty. Materac przeciwodleżynowy zmniejsza nacisk punktowy, poprawia rozłożenie ciężaru ciała i ogranicza niedokrwienie tkanek. To jest zgodne z dobrą praktyką: najpierw redukujemy ucisk, potem dbamy o skórę, suchość pościeli, brak fałd i obserwację zaczerwienień. Nacieranie może poprawiać ukrwienie skóry, ale powinno być delikatne i wykonywane tylko na skórze nieuszkodzonej, bez intensywnego masowania miejsc zaczerwienionych. Moim zdaniem warto zapamiętać prostą zasadę: sama pielęgnacja nie zastąpi odciążenia. W praktyce opiekun sprawdza stan skóry przy każdej toalecie, wygładza prześcieradło, usuwa okruszki, dba o suchą bieliznę i zgłasza pielęgniarce każde trwałe zaczerwienienie. Przy braku możliwości zmiany pozycji materac przeciwodleżynowy robi największą robotę, bo działa cały czas, a nie tylko przez chwilę podczas zabiegu.
W profilaktyce odleżyn łatwo pomyśleć, że wystarczy często nacierać plecy albo podłożyć specjalne kółka pod miejsca narażone na ucisk. To jest dość typowe skojarzenie, ale w praktyce takie postępowanie nie daje najlepszej ochrony, a czasem może nawet pogorszyć sytuację. Odleżyna powstaje głównie z powodu długotrwałego ucisku, tarcia, sił ścinających i wilgoci, więc najważniejsze jest zmniejszenie nacisku na tkanki oraz utrzymanie dobrej kondycji skóry. Kółka pod pośladki lub pięty bywają mylące, bo odciążają środek, ale zwiększają nacisk na brzegi kontaktu z ciałem. W efekcie krążenie w tkankach może być jeszcze bardziej zaburzone, szczególnie u osoby unieruchomionej po wypadku. Ochraniacze na pięty mogą pomagać jako element dodatkowy, ale nie rozwiązują problemu ucisku na kość krzyżową, łopatki czy potylicę. Samo nacieranie i oklepywanie pleców też nie jest wystarczające, bo działa krótko i nie usuwa podstawowej przyczyny, czyli stałego ucisku. Oklepywanie ma swoje zastosowania, na przykład przy wspomaganiu odkrztuszania wydzieliny, ale nie jest główną metodą zapobiegania odleżynom. Trzeba też uważać, żeby nie masować mocno miejsc zaczerwienionych, bo można uszkodzić już niedokrwione tkanki. Z mojego doświadczenia najczęstszy błąd polega na traktowaniu odleżyn jak zwykłego problemu skórnego. A to jest problem krążenia, ucisku i pielęgnacji naraz. Dlatego u pacjenta, który nie może zmieniać pozycji, podstawą będzie materac przeciwodleżynowy, obserwacja skóry, suchość pościeli, brak fałd oraz delikatna pielęgnacja skóry zgodnie z zaleceniami zespołu medycznego.