Pacjentka z zaburzeniami równowagi podczas wstawania i poruszania się prosi o obecność opiekuna. Takie zachowanie świadczy o niezaspokojonej potrzebie
Zachowanie pacjentki wskazuje na niezaspokojoną potrzebę bezpieczeństwa, bo prośba o obecność opiekuna pojawia się w sytuacji realnego ryzyka: podczas wstawania i chodzenia może dojść do utraty równowagi, upadku, urazu głowy, złamania szyjki kości udowej albo lęku przed samodzielnym poruszaniem się. W opiece medycznej bezpieczeństwo to nie tylko zamknięte drzwi czy brak zagrożeń zewnętrznych, ale też asekuracja, stabilne otoczenie, sprawny sprzęt pomocniczy i przewidywalne działania personelu. Moim zdaniem to jedna z najważniejszych potrzeb u osób starszych i niesamodzielnych, bo bez niej pacjent często rezygnuje z aktywności. Dobra praktyka to ocenić ryzyko upadku, sprawdzić obuwie, łóżko, oświetlenie, kule, balkonik lub poręcze, a przy pionizacji mówić spokojnie co robimy: „najpierw siadamy, chwilę czekamy, dopiero potem wstajemy”. Opiekun powinien asekurować pacjentkę, ale nie wyręczać jej całkowicie, jeśli nie ma takiej potrzeby. Dzięki temu chronimy ją przed urazem, a jednocześnie wspieramy samodzielność i poczucie kontroli.
W tej sytuacji łatwo pomylić potrzebę bezpieczeństwa z innymi potrzebami psychospołecznymi, bo pacjentka prosi o obecność drugiej osoby. Sama obecność opiekuna nie oznacza jednak automatycznie potrzeby przynależności. Przynależność dotyczy bycia częścią grupy, relacji rodzinnych, więzi społecznych, poczucia „jestem z kimś, nie jestem odrzucona”. Tutaj głównym problemem nie jest samotność, tylko zagrożenie utratą równowagi podczas pionizacji i chodzenia. Podobnie akceptacja wiąże się z tym, czy pacjent czuje się przyjęty takim, jakim jest, np. mimo choroby, niepełnosprawności czy zależności od innych. Oczywiście życzliwa postawa opiekuna jest bardzo ważna, ale nie ona jest sednem pytania. Samorealizacja także nie pasuje, bo odnosi się do rozwoju, realizowania celów, zainteresowań, poczucia sensu i własnych możliwości. Pacjentka nie prosi o pomoc, żeby rozwijać pasje czy osiągać cele osobiste, tylko żeby uniknąć upadku. Typowy błąd myślowy polega na tym, że widzimy prośbę o obecność opiekuna i od razu kojarzymy ją z emocjami albo potrzebą kontaktu. W opiece trzeba jednak patrzeć na kontekst kliniczny: zaburzenia równowagi, wstawanie, przemieszczanie się, ryzyko urazu. Z mojego doświadczenia takie sygnały trzeba traktować poważnie, bo pacjent czasem mówi „proszę stanąć obok”, a tak naprawdę komunikuje: „boję się, że się przewrócę”. W standardach opieki oznacza to konieczność asekuracji, oceny sprawności funkcjonalnej i organizacji bezpiecznego otoczenia.