W celu bezpiecznego przemieszczania się na zakupy podopiecznego, który niedawno utracił wzrok, opiekun powinien iść pół kroku
W tej sytuacji najlepsza jest klasyczna technika przewodnika osoby niewidomej: opiekun idzie około pół kroku przed podopiecznym, podaje mu swoje ramię do trzymania i spokojnie uprzedza o przeszkodach. Podopieczny zwykle chwyta przewodnika za ramię nieco powyżej łokcia, dzięki czemu wyczuwa zmianę kierunku, tempo marszu, zatrzymanie czy wejście na schody. To daje mu większe poczucie kontroli, a nie wrażenie, że ktoś go ciągnie jak przedmiot. Moim zdaniem to bardzo ważne zwłaszcza u osoby, która niedawno utraciła wzrok, bo ona dopiero uczy się orientacji i może być mocno zestresowana. W praktyce opiekun powinien mówić krótko i konkretnie: teraz krawężnik w dół, za chwilę drzwi, zwężenie przejścia, schody w górę. W sklepie warto opisać układ przestrzeni, ale bez zasypywania informacjami. Dobra praktyka to też dostosowanie tempa marszu, zatrzymywanie się przed przeszkodą, informowanie o zmianie nawierzchni oraz zostawienie podopiecznemu możliwie dużej samodzielności.
Przy asekuracji osoby niewidomej częstym błędem jest myślenie, że opiekun powinien iść z tyłu, bo wtedy będzie mógł obserwować podopiecznego. W rzeczywistości taka pozycja utrudnia bezpieczne prowadzenie. Osoba niewidoma nie dostaje wtedy jasnego sygnału ciałem, kiedy trzeba zwolnić, skręcić, ominąć przeszkodę albo wejść na krawężnik. Może też czuć się popychana lub kontrolowana, a to szczególnie źle działa u kogoś, kto niedawno stracił wzrok i dopiero odbudowuje pewność siebie. Nieprawidłowe jest również trzymanie podopiecznego za ramię. W standardowej technice to podopieczny trzyma ramię przewodnika, bo wtedy sam wyczuwa ruch przewodnika i może naturalnie reagować. Ciągnięcie lub mocne chwytanie za ramię ogranicza równowagę, zwiększa ryzyko potknięcia i bywa po prostu niekomfortowe. Samo głośne opowiadanie, co dzieje się dookoła, też nie wystarcza. Komunikaty powinny być spokojne, krótkie i praktyczne, a nie hałaśliwe i chaotyczne. W sklepie nadmiar bodźców może męczyć, więc lepiej uprzedzać o realnych przeszkodach, zmianie kierunku, drzwiach, schodach, półkach czy innych klientach. Dobra opieka polega tu na prowadzeniu, asekuracji i wspieraniu orientacji, a nie na wyręczaniu albo przesadnym sterowaniu osobą niewidomą.