Który z przedstawionych na rysunkach przyborów należy stosować do czesania i rozdzielania mokrych, długich włosów pacjentki?
Odpowiedź B jest właściwa, ponieważ do czesania i rozdzielania mokrych, długich włosów stosuje się grzebień o szeroko rozstawionych zębach, ewentualnie specjalny grzebień do rozczesywania na mokro. Mokry włos jest bardziej podatny na rozciąganie i uszkodzenia mechaniczne, bo jego struktura jest wtedy osłabiona przez wodę. Dlatego narzędzie nie może mocno szarpać, haczyć ani zbyt ciasno przechodzić przez pasma. Szerokie zęby pozwalają spokojnie rozdzielić kosmyki, zmniejszają ryzyko łamania włosów i są wygodniejsze dla pacjentki. W praktyce zaczyna się od końcówek, potem przechodzi stopniowo wyżej, w stronę nasady. Moim zdaniem to jedna z tych prostych zasad, która naprawdę robi różnicę w komforcie zabiegu. Przy długich włosach warto też przytrzymywać pasmo ręką, żeby nie ciągnąć skóry głowy. Dobre praktyki branżowe mówią też o higienie przyborów: grzebień powinien być czysty, zdezynfekowany i dobrany do stanu włosów oraz skóry głowy. Jeśli włosy są bardzo splątane, można użyć odżywki bez spłukiwania albo preparatu ułatwiającego rozczesywanie, ale nadal podstawowym przyborem będzie szeroki grzebień, nie drobna szczotka czy cienki grzebień techniczny.
Wybór innego przyboru niż ten pokazany jako B wynika zwykle z pomylenia czesania mokrych, długich włosów z ich modelowaniem, wygładzaniem albo precyzyjnym wydzielaniem pasm. To są różne czynności i wymagają innych narzędzi. Przy mokrych włosach najważniejsze jest delikatne rozdzielenie pasm bez nadmiernego naprężania włosa oraz bez ciągnięcia skóry głowy pacjentki. Narzędzia z gęsto ustawionymi zębami, cienkim szpikulcem albo twardym, zwartym układem włosia mogą wydawać się dokładne, ale w tej sytuacji często robią więcej szkody niż pożytku. Mogą zahaczać o splątane fragmenty, powodować ból, wyrywanie włosów i mikrouszkodzenia łodygi włosa. Szczotki przeznaczone głównie do wygładzania lub układania fryzury nie zawsze nadają się do pierwszego rozczesywania po myciu, szczególnie przy długich pasmach. Częsty błąd myślowy polega na tym, że ktoś wybiera narzędzie najbardziej znane z codziennego użytku, zamiast dobrać je do stanu włosa: mokry, długi, bardziej elastyczny i podatny na łamanie. W warunkach profesjonalnych, także przy pielęgnacji pacjentki, liczy się bezpieczeństwo, komfort i higiena. Dlatego najpierw stosuje się szeroki grzebień, pracuje od końcówek ku nasadzie i nie szarpie się włosów na siłę. Dopiero później, gdy pasma są już rozdzielone, można dobrać inne przybory do suszenia, modelowania czy wykończenia fryzury.