Podopieczna, której stan pogorszył się znacznie w ciągu kilku tygodni, zadała opiekunowi pytanie: „Czy mam raka?”. W tej sytuacji opiekun powinien
Najlepsze postępowanie to spokojnie podkreślić, że na pytanie o rozpoznanie choroby nowotworowej może odpowiedzieć lekarz. Opiekun medyczny obserwuje stan podopiecznej, wspiera ją w codziennych czynnościach, przekazuje ważne informacje pielęgniarce lub lekarzowi, ale nie stawia diagnozy i nie przekazuje samodzielnie tak poważnych informacji medycznych. To wynika z zakresu kompetencji oraz z zasad pracy zespołu terapeutycznego. Moim zdaniem ważne jest tu nie tylko to, co opiekun powie, ale jak to zrobi. Nie powinno to brzmieć chłodno: ja nic nie wiem, proszę pytać lekarza. Lepiej powiedzieć na przykład: Widzę, że bardzo się pani martwi. O takiej diagnozie powinien porozmawiać z panią lekarz, mogę zgłosić, że potrzebuje pani rozmowy. W praktyce opiekun powinien okazać empatię, zostać przy podopiecznej, wysłuchać jej obaw i przekazać personelowi medycznemu, że pacjentka potrzebuje informacji i wsparcia. To jest zgodne z prawami pacjenta, tajemnicą zawodową i dobrą komunikacją w opiece.
W tej sytuacji łatwo wpaść w pułapkę myślenia, że trzeba albo szybko uspokoić podopieczną, albo natychmiast powiedzieć wszystko, co się wie. Oba podejścia mogą być niebezpieczne. Zmiana tematu i udawanie, że pytania nie było, jest formą unikania kontaktu emocjonalnego. Podopieczna prawdopodobnie widzi pogorszenie swojego stanu, boi się i szuka bezpiecznej osoby, z którą może porozmawiać. Zignorowanie pytania może nasilić lęk, poczucie samotności i brak zaufania do personelu. Z mojego doświadczenia takie uciekanie od trudnych rozmów często wynika nie ze złej woli, tylko z bezradności opiekuna, ale nadal nie jest to dobra praktyka. Równie niewłaściwe jest samodzielne potwierdzanie, że pacjentka ma raka, nawet jeśli opiekun coś usłyszał albo przeczytał w dokumentacji. Rozpoznanie, rokowanie i plan leczenia omawia lekarz, a opiekun nie powinien przekraczać swoich kompetencji ani naruszać zasad przekazywania informacji medycznej. Nie wolno też zapewniać, że na pewno nie ma raka, bo to może być zwykłe kłamstwo lub fałszywe uspokajanie. Takie słowa brzmią miło tylko przez chwilę, a potem mogą poważnie podważyć zaufanie. Właściwa reakcja powinna łączyć empatię, szczerość w granicach kompetencji i skierowanie sprawy do lekarza lub pielęgniarki.