Podopieczna cierpi na przewlekłą chorobę reumatyczną. Z powodu deformacji w obrębie stawów dłoni ma problemy z przygotowaniem i spożyciem posiłków. W celu podtrzymania jej samodzielności w spożywaniu posiłków opiekun powinien zaplanować podanie jej
W tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem są sztućce z pogrubionymi uchwytami, bo odpowiadają dokładnie na problem wynikający z deformacji stawów dłoni w przewlekłej chorobie reumatycznej, np. w RZS. Przy takich schorzeniach często występuje ból, sztywność poranna, osłabienie chwytu, ograniczenie precyzji ruchów i trudność w zaciśnięciu palców na cienkim przedmiocie. Pogrubiony uchwyt zmniejsza konieczność mocnego ściskania, poprawia stabilność trzymania łyżki czy widelca i pozwala podopiecznej jeść samodzielnie, bez niepotrzebnego wyręczania jej. To jest bardzo ważna zasada w opiece: pomagać tyle, ile trzeba, ale nie odbierać sprawności, którą osoba jeszcze ma. Moim zdaniem to jeden z prostszych, a bardzo skutecznych przykładów aktywizacji w codziennej opiece. W praktyce można dobrać sztućce ergonomiczne, lekkie, z antypoślizgową rączką, czasem też wygięte pod odpowiednim kątem. Dobrą praktyką jest też ustawienie talerza stabilnie, podanie posiłku w zasięgu ręki, zadbanie o wygodną pozycję siedzącą i spokojne tempo jedzenia. Takie udogodnienia należą do sprzętu pomocniczego wspierającego czynności dnia codziennego, czyli ADL, i są zgodne z zasadą podtrzymywania samodzielności oraz godności podopiecznego.
W przypadku osoby z przewlekłą chorobą reumatyczną trzeba najpierw pomyśleć, jaka czynność sprawia realną trudność. Tutaj problemem nie jest samo zabrudzenie ubrania, wielkość talerza ani brak naczynia, tylko deformacje i ograniczona sprawność drobnych stawów dłoni. Cienkie, śliskie przedmioty wymagają mocnego chwytu i precyzyjnego ustawienia palców, a to przy zmianach reumatycznych bywa bolesne i zwyczajnie niewykonalne. Dlatego rozwiązanie powinno kompensować osłabiony chwyt, a nie tylko zmieniać wygląd nakrycia stołu. Szklanka bez uchwytu może nawet pogorszyć sytuację, bo wymaga objęcia naczynia całą dłonią i utrzymania go bez punktu zaczepienia. Przy sztywności palców, bólu nadgarstka albo drżeniu łatwiej wtedy o rozlanie napoju. Znacznie lepsze bywają kubki z dużym uchem, kubki z dwoma uchwytami, lekkie naczynia lub naczynia z przykrywką i ustnikiem, ale to zależy od oceny możliwości podopiecznej. Szeroki talerz sam w sobie nie rozwiązuje problemu chwytu sztućców. Czasem przydatny jest talerz z podwyższonym brzegiem albo mata antypoślizgowa, bo pomagają nabierać pokarm jedną ręką, jednak zwykłe poszerzenie talerza może wręcz zajmować więcej miejsca i utrudniać manewrowanie. Odzież ochronna, np. śliniak lub fartuch, chroni ubranie przed zabrudzeniem, ale nie podtrzymuje samodzielności ruchowej w jedzeniu. Typowy błąd myślowy polega tu na skupieniu się na skutkach trudności, czyli rozlewaniu czy brudzeniu, zamiast na przyczynie: niepewnym i bolesnym chwycie. W opiece medycznej ważne jest dobieranie pomocy technicznych do konkretnego deficytu funkcjonalnego, najlepiej po obserwacji osoby podczas posiłku. Z mojego doświadczenia takie małe udogodnienia, jak pogrubiony uchwyt, często dają więcej niż ciągłe karmienie, bo pacjent czuje że nadal ma wpływ na zwykłe codzienne sprawy.