W oddziale chirurgii przebywa pacjentka lat 60 z rozpoznaniem stopy cukrzycowej. Rana na stopie nie goi się. Pacjentka niechętnie nawiązuje kontakt z otoczeniem, często płacze, nie ma apetytu. Jak określa się stan emocjonalny, który pojawił się u pacjentki?
Określenie stanu pacjentki jako przygnębienie jest trafne, bo opis wskazuje na obniżony nastrój, wycofanie z kontaktów, płaczliwość i utratę apetytu. To nie jest tylko chwilowa reakcja na bodziec, ale zespół objawów emocjonalnych, które często pojawiają się u osób przewlekle chorych, szczególnie gdy leczenie jest długie, bolesne albo nie daje szybkich efektów. Stopa cukrzycowa to poważne powikłanie cukrzycy, rana może goić się bardzo trudno z powodu zaburzeń ukrwienia, neuropatii, zakażenia i nieprawidłowej glikemii. Pacjentka może więc odczuwać bezradność, smutek, utratę nadziei, a nawet lęk o amputację czy dalszą sprawność, ale dominujące objawy w pytaniu pasują właśnie do przygnębienia. W praktyce opiekuńczej ważna jest obserwacja takich sygnałów i przekazanie ich pielęgniarce lub lekarzowi, bo obniżony nastrój wpływa na współpracę w leczeniu, jedzenie, higienę, rehabilitację i kontrolę cukrzycy. Moim zdaniem łatwo to przeoczyć, bo personel skupia się na ranie, opatrunku i glikemii, a psychika pacjenta jest trochę z boku. Dobra praktyka to spokojna rozmowa, aktywne słuchanie, niebagatelizowanie płaczu, zachęcanie do małych aktywności, zapewnienie poczucia bezpieczeństwa i szacunku. Warto też zwrócić uwagę, czy objawy nie utrzymują się długo i nie pogłębiają, bo wtedy potrzebna może być konsultacja psychologiczna lub psychiatryczna. Opiekun medyczny nie diagnozuje depresji, ale ma obowiązek obserwować stan pacjenta i reagować zgodnie z kompetencjami.
W tym przypadku łatwo pomylić kilka pojęć emocjonalnych, bo pacjentka znajduje się w trudnej sytuacji klinicznej i rzeczywiście może przeżywać różne emocje naraz. Lęk oznacza napięcie, niepokój i przewidywanie zagrożenia, często bez jednego konkretnego bodźca. Pacjent ze stopą cukrzycową może lękać się bólu, zakażenia, amputacji albo zależności od innych, ale w opisie nie podkreślono niepokoju, pobudzenia, zadawania pytań o zagrożenie czy objawów somatycznych typu kołatanie serca, pocenie się, drżenie. Gniew wiąże się raczej z rozdrażnieniem, złością, pretensjami, agresją słowną albo buntem wobec choroby i personelu. Tutaj pacjentka nie jest opisana jako konfliktowa czy pobudzona, tylko wycofana, płaczliwa i bez apetytu, więc kierunek rozumowania powinien iść w stronę obniżenia nastroju. Strach natomiast zwykle ma wyraźny, konkretny obiekt, na przykład strach przed zabiegiem, zmianą opatrunku albo amputacją. To reakcja bardziej doraźna, związana z rozpoznanym zagrożeniem. Typowy błąd polega na tym, że każde pogorszenie samopoczucia psychicznego u chorego nazywa się lękiem albo strachem, bo choroba faktycznie budzi obawy. Jednak w zadaniach testowych trzeba czytać objawy: niechęć do kontaktu, częsty płacz i brak apetytu są klasycznymi sygnałami przygnębienia, a czasem mogą też sugerować rozwijający się stan depresyjny. Z mojego doświadczenia takie objawy są bardzo ważne w codziennej opiece, bo pacjent przygnębiony gorzej współpracuje, mniej je, mniej dba o zalecenia i trudniej mobilizuje się do leczenia rany. Dlatego właściwe rozpoznanie emocji ma znaczenie praktyczne, a nie tylko teoretyczne.