Po wykonaniu częściowej toalety chorego leżącego w łóżku opiekun powinien tacę użytą na przybory
Po częściowej toalecie chorego leżącego taca na przybory powinna być najpierw umyta, potem osuszona, następnie zdezynfekowana środkiem w sprayu i pozostawiona do wyschnięcia. Taka kolejność ma sens praktyczny i wynika z zasad dekontaminacji sprzętu pomocniczego. Sam środek dezynfekcyjny nie działa dobrze na brud, resztki mydła, naskórka czy płynów ustrojowych, dlatego najpierw trzeba usunąć zanieczyszczenia mechanicznie przez mycie. Osuszenie przed dezynfekcją też jest ważne, bo nadmiar wody może rozcieńczyć preparat i skrócić jego skuteczne działanie. Dopiero na czystą i suchą powierzchnię nanosi się preparat dezynfekcyjny, zachowując czas kontaktu podany przez producenta. Moim zdaniem to jedna z tych czynności, które wyglądają „technicznie”, ale w praktyce bardzo mocno wpływają na bezpieczeństwo pacjenta i personelu. Pozostawienie tacy do wyschnięcia nie jest przypadkowe: środek musi mieć czas zadziałać, a wycieranie od razu po spryskaniu może po prostu przerwać dezynfekcję. W opiece nad osobą leżącą łatwo przenieść drobnoustroje z przyborów na pościel, szafkę, ręce albo kolejne akcesoria, więc taka procedura ogranicza ryzyko zakażeń krzyżowych.
W tym pytaniu kluczowa jest kolejność czynności i zrozumienie różnicy między myciem, osuszaniem oraz dezynfekcją. Samo umycie i osuszenie tacy usuwa widoczne zabrudzenia, ale nie daje pewności ograniczenia liczby drobnoustrojów do bezpiecznego poziomu. Po toalecie chorego na tacy mogły znajdować się przybory mające kontakt ze skórą, wodą z mycia, rękawiczkami czy wilgotnymi materiałami, więc traktowanie jej jak zwykłej tacki kuchennej jest za mało bezpieczne. Z mojego doświadczenia właśnie tu często pojawia się błąd: ktoś myśli, że skoro powierzchnia wygląda czysto, to jest już higieniczna. A to nie zawsze prawda. Samo wytarcie i spryskanie środkiem dezynfekcyjnym też nie jest pełnym postępowaniem, bo przed dezynfekcją trzeba usunąć zanieczyszczenia organiczne. Brud, mydło i wilgoć mogą osłabiać działanie preparatu. Dodatkowo osuszanie zaraz po spryskaniu jest niekorzystne, bo preparat powinien pozostać na powierzchni przez określony czas kontaktu, zwykle podany na etykiecie lub w procedurze placówki. Natomiast wkładanie tacy do pojemnika ze środkiem dezynfekcyjnym na 45 minut jest przesadzone i nieadekwatne do typowej tacy używanej przy toalecie pacjenta, o ile procedura placówki nie mówi inaczej. Takie moczenie stosuje się raczej dla wybranych narzędzi lub sprzętu wymagającego dezynfekcji zanurzeniowej, a nie rutynowo dla każdej powierzchni użytkowej. Może to też uszkodzić materiał, zwiększyć zużycie środka chemicznego i niepotrzebnie narażać personel na kontakt z preparatem. Dobra praktyka to: usunąć zabrudzenia, umyć, osuszyć, zdezynfekować i zostawić do wyschnięcia, bez skracania czasu działania środka.