Jeżeli opiekun podczas wymiany worka na mocz unosi go powyżej poziomu pęcherza moczowego pacjenta, to występuje zagrożenie
Uniesienie worka na mocz powyżej poziomu pęcherza jest niebezpieczne głównie dlatego, że może dojść do cofania się moczu z worka lub drenów w stronę pęcherza. Taki wsteczny przepływ, czyli refluks, zwiększa ryzyko wprowadzenia drobnoustrojów do dróg moczowych pacjenta. Worek zbiorczy nie jest jałowym środowiskiem po pewnym czasie użytkowania, nawet jeśli układ wygląda czysto. Moim zdaniem to jedna z tych zasad, które trzeba sobie mocno wbić do głowy: worek zawsze poniżej pęcherza, ale nie na podłodze. Drenaż ma działać grawitacyjnie, bez zaginania przewodu i bez cofania moczu. W dobrej praktyce pielęgnacyjnej pilnuje się zamkniętego układu cewnik–dren–worek, higieny rąk, rękawiczek jednorazowych, dezynfekcji końcówek zgodnie z procedurą oraz regularnej obserwacji moczu. Przy zmianie worka trzeba działać spokojnie, aseptycznie i nie podnosić zbiornika ponad poziom pęcherza, bo zakażenie układu moczowego u pacjenta z cewnikiem potrafi rozwinąć się naprawdę szybko.
W tej sytuacji najważniejszym zagrożeniem nie jest mechaniczne uszkodzenie cewnika ani typowe zatrzymanie moczu, tylko ryzyko zakażenia dróg moczowych przez cofnięcie się moczu. Łatwo pomylić ten problem z niedrożnością, bo skoro worek jest podnoszony, to można sobie wyobrazić, że odpływ moczu zostaje zaburzony. Rzeczywiście, na chwilę odpływ może być mniej prawidłowy, ale sama zmiana położenia worka ponad pęcherz nie powoduje klasycznej niedrożności cewnika. Niedrożność częściej wynika ze zgięcia drenu, skrzepów, osadu, złego ułożenia przewodu albo zatkania światła cewnika. Zatrzymanie moczu u pacjenta też nie jest tu najlepszym rozpoznaniem zagrożenia, ponieważ przy założonym i drożnym cewniku mocz ma odpływać do worka. Problemem jest raczej to, że zawartość układu zbiorczego może cofnąć się do pęcherza. Myślenie, że worek to tylko pojemnik i jego położenie nie ma większego znaczenia, jest dość częstym błędem. W opiece nad pacjentem z cewnikiem liczy się grawitacja, zamknięty układ i aseptyka. Uszkodzenie cewnika mogłoby wystąpić przy szarpaniu, naciąganiu przewodu albo niewłaściwym mocowaniu, ale samo uniesienie worka ponad poziom pęcherza nie jest typowym mechanizmem takiego urazu. Dlatego dobra praktyka mówi jasno: worek utrzymujemy poniżej poziomu pęcherza, przewód bez zagięć, końcówki chronione przed zabrudzeniem, a ręce dezynfekowane przed i po czynności.