Podczas wyjścia na zakupy z podopiecznym od niedawna ociemniałym opiekun medyczny powinien przede wszystkim
Najbezpieczniejsze i najbardziej zgodne z dobrą praktyką jest to, aby podopieczny trzymał opiekuna pod rękę, zwykle za ramię tuż powyżej łokcia, a opiekun szedł pół kroku przed nim i spokojnie informował o przeszkodach. Taka technika prowadzenia osoby niewidomej daje podopiecznemu kontrolę nad własnym ciałem, bo to on trzyma opiekuna, a nie jest ciągnięty czy popychany. Przy osobie od niedawna ociemniałej ma to ogromne znaczenie, bo ona dopiero uczy się orientacji przestrzennej i może mieć lęk przed ruchem ulicznym, schodami, krawężnikami czy tłumem. W praktyce opiekun mówi krótko i konkretnie: za dwa kroki krawężnik w dół, po lewej stojak z warzywami, teraz wąskie przejście, drzwi otwierają się do nas. Moim zdaniem to jest właśnie dobre połączenie bezpieczeństwa i samodzielności. Nie chodzi o wyręczanie, tylko o asekurację, komunikację i poszanowanie godności. Standardem jest też zapytanie, jak podopieczny woli być prowadzony, uprzedzanie o zmianie tempa, zatrzymaniu i schodach oraz niewykonywanie gwałtownych ruchów. Podczas zakupów warto dodatkowo opisywać rozmieszczenie produktów, ceny, kolejkę i terminal płatniczy, ale najpierw dbamy o bezpieczne przemieszczanie się.
W opiece nad osobą od niedawna ociemniałą łatwo pomylić samodzielność z pozostawieniem jej samej sobie. Sam fakt, że podopieczny ma pieniądze i może podejmować decyzje zakupowe, nie wystarcza do bezpiecznego wyjścia. Oczywiście warto wspierać jego niezależność, pozwalać wybierać produkty i płacić, jeśli potrafi i chce, ale w drodze do sklepu, w sklepie i przy przejściach dla pieszych potrzebna jest konkretna asekuracja oraz komunikat słowny. Osoba świeżo po utracie wzroku często nie ma jeszcze utrwalonych technik orientacji, więc ryzyko potknięcia, wejścia w przeszkodę albo dezorientacji jest realne. Samo dopilnowanie laski i chodzenie za podopiecznym w pewnej odległości też nie jest właściwe. Biała laska pomaga w orientacji, ale nie zastępuje techniki przewodnika, szczególnie w zatłoczonym sklepie, na schodach ruchomych czy przy wąskich przejściach. Idąc z tyłu opiekun reaguje za późno, a podopieczny nie ma jasnego sygnału, gdzie prowadzi trasa. Z drugiej strony stałe trzymanie podopiecznego pod rękę przez opiekuna bywa zbyt kontrolujące. To opiekun nie powinien narzucać chwytu i ciągnąć osoby niewidomej. Lepsza praktyka jest taka, że to podopieczny chwyta ramię przewodnika, dzięki czemu czuje kierunek i tempo marszu. Opisywanie mijanych budynków może być miłe, ale nie jest priorytetem, jeśli przed osobą jest krawężnik, słupek, próg albo tłum. Typowy błąd myślowy polega tu na skrajnościach: albo pełna wolność bez realnego wsparcia, albo nadmierna opiekuńczość. W zawodowej opiece chodzi o coś pośrodku: bezpieczeństwo, orientację w otoczeniu, krótkie komunikaty i poszanowanie autonomii podopiecznego.