Pacjent, lat 28, jest po amputacji kończyny dolnej na poziomie stawu skokowego z powodu raka kości. Jest niepogodzony z tą sytuacją, ma pretensję do losu, jest skryty, zamknięty w sobie, kontakt nawiązuje niechętnie, odpowiada na pytania niechętnie, zdawkowo. Pacjent w opisanej sytuacji wymaga w ramach aktywizowania przede wszystkim
W tej sytuacji najważniejsze jest skierowanie pacjenta na terapię psychologiczną oraz umożliwienie mu kontaktu z grupą wsparcia. Pacjent po amputacji kończyny, zwłaszcza młody człowiek po leczeniu onkologicznym, przeżywa nie tylko problem ruchowy, ale też bardzo silny kryzys psychiczny: żałobę po utraconej części ciała, lęk o przyszłość, złość, poczucie niesprawiedliwości, wstyd i wycofanie społeczne. Jego skrytość, niechęć do rozmowy i zdawkowe odpowiedzi pokazują, że aktualnie barierą w aktywizacji nie jest głównie brak ćwiczeń, tylko brak akceptacji sytuacji i obniżona gotowość do współpracy. Dobra praktyka opiekuńczo-rehabilitacyjna zakłada podejście biopsychospołeczne, czyli równoczesne uwzględnianie ciała, psychiki i relacji społecznych. Psycholog może pomóc pacjentowi przejść przez proces adaptacji do niepełnosprawności, nauczyć strategii radzenia sobie ze stresem, pracować nad obrazem własnego ciała i motywacją do rehabilitacji. Grupa wsparcia daje coś, czego personel często nie zastąpi: kontakt z osobami, które naprawdę przeszły podobną drogę. Moim zdaniem to bywa przełomowe, bo pacjent widzi, że można wrócić do samodzielności, pracy, relacji i normalnego życia, choć oczywiście już trochę inaczej. Dopiero na takim fundamencie ćwiczenia, nauka chodu, protezowanie i aktywizacja społeczna mają większy sens i lepszą skuteczność.
W tym przypadku łatwo pomyśleć, że skoro pacjent jest po amputacji, to trzeba od razu skupić się głównie na chodzeniu, kulach, rehabilitacji albo spotkaniach towarzyskich. To jest dość typowy błąd myślowy: widzimy problem fizyczny, więc automatycznie dobieramy rozwiązanie fizyczne. Tymczasem opis pacjenta bardzo mocno wskazuje na kryzys emocjonalny i trudności adaptacyjne. Niepogodzenie się z amputacją, pretensje do losu, wycofanie, zamknięcie w sobie i niechęć do kontaktu są sygnałem, że najpierw trzeba zadbać o wsparcie psychiczne. Spotkania z przyjaciółmi mogą być wartościowe, ale nie powinny być traktowane jako główna forma pomocy, szczególnie gdy pacjent aktualnie unika kontaktu. Zmuszanie do relacji społecznych może nawet zwiększyć opór, poczucie presji i zawstydzenie. Lepiej działa spokojne budowanie zaufania, rozmowa terapeutyczna, akceptacja tempa pacjenta i dopiero potem rozszerzanie kontaktów. Nauka chodzenia o kulach oraz zwiększenie liczby zabiegów rehabilitacyjnych są ważnymi elementami usprawniania, ale nie rozwiązują sedna tej sytuacji. Jeśli pacjent psychicznie nie akceptuje leczenia i nie widzi sensu działania, może nie współpracować z rehabilitantem, wykonywać ćwiczenia byle jak albo całkiem się wycofać. W standardach dobrej opieki mówi się o rehabilitacji kompleksowej: medycznej, psychologicznej, społecznej i zawodowej. Samo dokładanie ćwiczeń bez pracy nad motywacją i emocjami jest trochę jak naprawianie tylko jednej części większego mechanizmu. Najbardziej adekwatne jest więc wsparcie psychologa i grupa wsparcia, a działania ruchowe powinny być prowadzone równolegle lub stopniowo, kiedy pacjent będzie na to bardziej gotowy.