Podczas przyjęcia pacjentki do szpitala jej wskaźnik BMI wynosił 20. Jego wartość informuje, że u kobiety występuje
BMI wynoszące 20 mieści się w zakresie prawidłowej masy ciała u osoby dorosłej. W praktyce najczęściej przyjmuje się klasyfikację WHO: poniżej 18,5 kg/m² mówi się o niedowadze, od 18,5 do 24,9 kg/m² o masie prawidłowej, od 25 do 29,9 kg/m² o nadwadze, a od 30 kg/m² o otyłości. Wzór jest prosty: BMI = masa ciała w kg / wzrost w m². Dlatego wynik 20 nie wskazuje ani na wychudzenie, ani na nadmiar masy ciała. W szpitalu taka informacja jest przydatna przy ocenie stanu odżywienia, planowaniu diety, obserwacji ryzyka niedożywienia oraz dokumentowaniu stanu pacjentki przy przyjęciu. Moim zdaniem warto pamiętać, że BMI to dobry wskaźnik przesiewowy, ale nie mówi wszystkiego. U pacjentki z obrzękami, dużą utratą masy ciała w ostatnich tygodniach albo małą masą mięśniową wynik może wyglądać poprawnie, a problem żywieniowy i tak istnieje. Dobra praktyka to zestawić BMI z wywiadem, apetytem, zmianami masy ciała, wynikami badań i obserwacją kliniczną.
Warto nie oceniać BMI „na oko”, bo wtedy łatwo pomylić wynik 20 z niedoborem albo nadmiarem masy ciała. Wychudzenie organizmu wiąże się z wyraźnie obniżonym wskaźnikiem BMI, zwykle poniżej granicy niedowagi, czyli poniżej 18,5 kg/m², a przy cięższych postaciach jeszcze niżej. Sam fakt, że liczba 20 wydaje się komuś mała, nie oznacza jeszcze stanu wyniszczenia. To częsty błąd myślowy, zwłaszcza gdy porównuje się BMI z masą ciała podaną w kilogramach, a przecież BMI uwzględnia też wzrost pacjenta.
Nadwaga i otyłość również nie pasują do tego wyniku. Nadwaga zaczyna się od BMI 25 kg/m², a otyłość od 30 kg/m². Wynik 20 jest więc wyraźnie poniżej tych progów. W opiece medycznej takie klasyfikacje mają znaczenie praktyczne: pomagają dobrać dietę, ocenić ryzyko metaboliczne, zaplanować obserwację pacjenta i zauważyć ewentualne niedożywienie. Z mojego doświadczenia najbezpieczniej jest zapamiętać trzy główne progi: 18,5, 25 i 30. Trzeba jednak dodać, że BMI nie jest badaniem idealnym. Nie rozróżnia tkanki tłuszczowej od mięśni, bywa zafałszowane przez obrzęki, ciążę albo znaczne odwodnienie. Mimo to przy przyjęciu do szpitala jest podstawowym, szybkim elementem oceny stanu odżywienia i powinien być interpretowany zgodnie z przyjętymi normami, a nie intuicyjnie.
Nadwaga i otyłość również nie pasują do tego wyniku. Nadwaga zaczyna się od BMI 25 kg/m², a otyłość od 30 kg/m². Wynik 20 jest więc wyraźnie poniżej tych progów. W opiece medycznej takie klasyfikacje mają znaczenie praktyczne: pomagają dobrać dietę, ocenić ryzyko metaboliczne, zaplanować obserwację pacjenta i zauważyć ewentualne niedożywienie. Z mojego doświadczenia najbezpieczniej jest zapamiętać trzy główne progi: 18,5, 25 i 30. Trzeba jednak dodać, że BMI nie jest badaniem idealnym. Nie rozróżnia tkanki tłuszczowej od mięśni, bywa zafałszowane przez obrzęki, ciążę albo znaczne odwodnienie. Mimo to przy przyjęciu do szpitala jest podstawowym, szybkim elementem oceny stanu odżywienia i powinien być interpretowany zgodnie z przyjętymi normami, a nie intuicyjnie.