Głównym celem mycia głowy u pacjenta leżącego w łóżku, oprócz poprawy samopoczucia podopiecznego, jest
Główny sens mycia głowy u pacjenta leżącego to nie tylko to, żeby było mu przyjemniej i żeby lepiej wyglądał. Najważniejsze jest utrzymanie skóry głowy i włosów w czystości oraz wspieranie prawidłowych funkcji skóry głowy. Chodzi m.in. o usunięcie potu, łoju, resztek kosmetyków, kurzu, złuszczonego naskórka i drobnoustrojów, które mogą nasilać świąd, podrażnienia albo nieprzyjemny zapach. Skóra głowy, tak jak każda skóra, pełni funkcję ochronną, wydzielniczą i termoregulacyjną, więc jej pielęgnacja ma znaczenie zdrowotne, a nie tylko estetyczne. W praktyce opiekun powinien zadbać o intymność pacjenta, wygodne ułożenie, zabezpieczenie pościeli, odpowiednią temperaturę wody, dokładne spłukanie szamponu i osuszenie włosów, żeby pacjent się nie wychłodził. Moim zdaniem warto też zawsze przy tej czynności obejrzeć skórę głowy: czy nie ma zaczerwienienia, ranek, łupieżu, wszawicy albo zmian sączących. To jest dobra praktyka pielęgnacyjna, bo mycie staje się jednocześnie okazją do obserwacji stanu pacjenta. Ważne jednak, że opiekun nie leczy zmian patologicznych samodzielnie, tylko zgłasza je pielęgniarce lub innemu członkowi zespołu.
W tym pytaniu łatwo pomylić cel główny z pojedynczym efektem mycia głowy. Likwidacja zmian patologicznych nie jest właściwym celem tej czynności, bo zwykłe mycie nie zastępuje leczenia dermatologicznego ani pielęgniarskiego postępowania przy ranach, grzybicy, nasilonym łojotoku czy zakażeniu skóry. Opiekun medyczny może zauważyć niepokojące objawy, delikatnie oczyścić skórę zgodnie z procedurą i przekazać informację personelowi, ale nie powinien traktować mycia jako zabiegu leczniczego usuwającego patologię. To częsty błąd myślowy: skoro po umyciu skóra wygląda lepiej, to znaczy że problem został zlikwidowany. No nie zawsze tak jest.
Samo usunięcie złuszczającego się naskórka też jest zbyt wąskim ujęciem. Owszem, podczas mycia usuwa się martwe komórki naskórka, pot, łój i zabrudzenia, ale pełny cel obejmuje utrzymanie czystości włosów i skóry oraz poprawę jej funkcjonowania, czyli m.in. lepszą wentylację, komfort, zmniejszenie ryzyka podrażnień i świądu. Podobnie zapewnienie estetycznego wyglądu jest ważne, bo wpływa na godność pacjenta, poczucie własnej wartości i kontakt z otoczeniem, ale to raczej efekt dodatkowy, nie sedno zabiegu higienicznego. W dobrej praktyce pielęgnacyjnej patrzymy szerzej: higiena, profilaktyka, obserwacja skóry i bezpieczeństwo pacjenta leżącego w łóżku idą razem.
Samo usunięcie złuszczającego się naskórka też jest zbyt wąskim ujęciem. Owszem, podczas mycia usuwa się martwe komórki naskórka, pot, łój i zabrudzenia, ale pełny cel obejmuje utrzymanie czystości włosów i skóry oraz poprawę jej funkcjonowania, czyli m.in. lepszą wentylację, komfort, zmniejszenie ryzyka podrażnień i świądu. Podobnie zapewnienie estetycznego wyglądu jest ważne, bo wpływa na godność pacjenta, poczucie własnej wartości i kontakt z otoczeniem, ale to raczej efekt dodatkowy, nie sedno zabiegu higienicznego. W dobrej praktyce pielęgnacyjnej patrzymy szerzej: higiena, profilaktyka, obserwacja skóry i bezpieczeństwo pacjenta leżącego w łóżku idą razem.