Przejdź do głównej treści
  1. Strona główna
  2. Opiekun medyczny
  3. MED.14
  4. Pytanie

Kwalifikacja: MED.14 - Świadczenie usług medyczno-pielęgnacyjnych i opiekuńczych osobie chorej i niesamodzielnej

Zawód: Opiekun medyczny

Kategorie: Czynności higieniczne Profilaktyka odleżyn i ułożenie Zabiegi przeciwzapalne

W trakcie wykonywania toalety porannej pacjentowi leżącemu unieruchomionemu w łóżku należy, przy braku przeciwwskazań, wykonać nacieranie i oklepanie ścian klatki piersiowej w celu

W tej sytuacji nacieranie i oklepywanie ścian klatki piersiowej wykonuje się głównie po to, aby ułatwić usunięcie wydzieliny z dróg oddechowych. U pacjenta leżącego, szczególnie unieruchomionego przez dłuższy czas, wentylacja płuc jest słabsza, oddech bywa płytszy, a wydzielina łatwiej zalega w oskrzelach. To zwiększa ryzyko niedodmy, zapalenia płuc i duszności. Oklepywanie działa mechanicznie: delikatne, rytmiczne uderzenia dłonią ułożoną w łódkę pomagają oderwać wydzielinę od ścian oskrzeli, a potem pacjent może ją odkrztusić albo trzeba go zachęcić do efektywnego kaszlu. Nacieranie poprawia miejscowe ukrwienie i daje bodziec do głębszego oddychania. Moim zdaniem to taki drobny element toalety porannej, który łatwo pominąć, a w praktyce potrafi dużo zmienić. Trzeba jednak pamiętać o zasadach bezpieczeństwa: nie oklepuje się po kręgosłupie, mostku, nerkach, piersiach ani po wystających kościach. Obserwuje się oddech, kolor skóry, zmęczenie i reakcję pacjenta. Przy bólu, krwiopluciu, świeżych urazach żeber, ciężkiej osteoporozie, niestabilnym stanie krążeniowo-oddechowym albo po niektórych zabiegach klatki piersiowej trzeba najpierw uzyskać zgodę personelu medycznego. Dobra praktyka to połączyć oklepywanie ze zmianą pozycji, zachętą do głębszych wdechów, nawodnieniem i higieną jamy ustnej.
W tym pytaniu łatwo pomylić kilka pojęć, bo czynność wykonywana jest przy okazji toalety porannej, a nie jako osobny zabieg oddechowy. Nacieranie i oklepywanie klatki piersiowej nie służy zmniejszaniu reaktywności płuc. Reaktywność oskrzeli kojarzy się raczej z nadwrażliwością dróg oddechowych, np. w astmie, a nie z codzienną pielęgnacją pacjenta leżącego. Oklepywanie nie ma uspokajać płuc, tylko poruszyć zalegającą wydzielinę i pomóc w jej ewakuacji. To ważna różnica, bo przy zbyt mocnym albo źle wykonanym zabiegu można pacjenta zmęczyć, wywołać ból, a czasem nawet pogorszyć komfort oddychania. Nie jest to też metoda zapobiegania dystrofii mięśniowej. Zanik i osłabienie mięśni u osoby unieruchomionej ogranicza się przez zmianę pozycji, ćwiczenia bierne lub czynne, pionizację, właściwe odżywienie i rehabilitację. Samo opukiwanie klatki piersiowej nie zastąpi pracy z mięśniami kończyn czy tułowia. Częsty błąd myślowy polega na tym, że skoro pacjent leży i trzeba przeciwdziałać skutkom unieruchomienia, to każda czynność przy ciele musi dotyczyć mięśni. Tutaj akurat chodzi o układ oddechowy. Nie można też mówić, że zabieg przeciwdziała powstawaniu zrostów oskrzeli. Zrosty dotyczą zwykle tkanek po stanach zapalnych, urazach lub zabiegach, a w oskrzelach problemem pielęgnacyjnym u pacjenta leżącego jest przede wszystkim zaleganie wydzieliny, niedostateczna wentylacja i ryzyko infekcji. Z mojego doświadczenia najlepiej zapamiętać to prosto: oklepywanie klatki piersiowej = pomoc w odkrztuszaniu, ale tylko przy braku przeciwwskazań i z obserwacją reakcji pacjenta.

Wymagane logowanie

Ocenianie trudności pytań jest dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się, aby skorzystać z pełni możliwości platformy.

Twoja ocena pomoże innym uczniom w przygotowaniu do egzaminu, a Tobie pozwoli na dostęp do spersonalizowanych statystyk.

Zgłoś błąd w pytaniu

Rozwiń sekcję i zmień pole, którego dotyczy błąd. Wyślemy tylko zmienione sekcje.

Błędna kwalifikacja
Błąd w treści pytania
Błąd w treści odpowiedzi
Błąd w obrazie
Dane kontaktowe (opcjonalnie)
Podaj email, jeśli chcesz otrzymać informację o rozpatrzeniu zgłoszenia.