Po umyciu skóry pacjenta wokół stomii opiekun powinien
Po umyciu skóry pacjenta wokół stomii należy ją dokładnie osuszyć, bo sucha skóra jest podstawą prawidłowego przylegania płytki stomijnej albo worka stomijnego. Wilgoć pod sprzętem stomijnym może powodować odklejanie się przylepca, przeciekanie treści jelitowej lub moczu, a potem podrażnienia, macerację naskórka i bolesne nadżerki. W praktyce najlepiej osuszać skórę delikatnie, przez przykładanie miękkiego ręcznika, gazika lub ligniny, bez mocnego tarcia. To ważne szczególnie u osób starszych, bo ich skóra bywa cienka, sucha i łatwo ją uszkodzić. Moim zdaniem to jedna z tych prostych czynności, które realnie decydują o komforcie pacjenta. Dobra praktyka w pielęgnacji stomii mówi: umyć skórę letnią wodą, ewentualnie łagodnym środkiem bez tłustych dodatków, dokładnie osuszyć, ocenić stan skóry i dopiero potem założyć czysty sprzęt stomijny. Jeśli skóra jest zaczerwieniona, sączy się albo boli, opiekun powinien zgłosić to pielęgniarce, bo może być potrzebna specjalistyczna ochrona skóry, np. preparat barierowy lub zmiana rodzaju sprzętu.
W pielęgnacji skóry wokół stomii łatwo pomylić działania ochronne z działaniami, które brzmią pomocnie, ale w praktyce mogą zaszkodzić. Po umyciu najważniejsze jest doprowadzenie skóry do stanu suchego, czystego i możliwie niepodrażnionego. Zastosowanie pudru nie jest czynnością rutynową po każdym myciu. Puder może zbrylać się pod płytką stomijną, pogarszać przyczepność sprzętu i sprzyjać nieszczelnościom. Używa się go tylko w określonych sytuacjach, zwykle przy wilgotnej, uszkodzonej skórze, i najlepiej zgodnie z zaleceniem pielęgniarki stomijnej. Sam pomysł schładzania skóry też nie jest standardem pielęgnacji stomii. Zimno kojarzy się czasem z łagodzeniem podrażnienia, ale nie rozwiązuje podstawowego problemu, czyli konieczności osuszenia skóry przed przyklejeniem sprzętu. Może też być niekomfortowe dla pacjenta, zwłaszcza osłabionego. Szczególnie niekorzystne jest przemywanie skóry spirytusem. Alkohol odtłuszcza i drażni naskórek, powoduje pieczenie, przesuszenie, mikrouszkodzenia i może nasilać stan zapalny. To częsty błąd myślowy: skoro coś dezynfekuje, to wydaje się lepsze. Przy stomii nie chodzi jednak o agresywną dezynfekcję, tylko o delikatną higienę i ochronę bariery skórnej. Z mojego doświadczenia w nauce tego tematu wynika, że najbezpieczniejsza zasada jest prosta: czysto, delikatnie i sucho, bez niepotrzebnych preparatów na własną rękę.