Wykonując ćwiczenia oddechowe u chorego na astmę, należy zwrócić uwagę na zwiększenie ruchomości przepony. Można to uzyskać poprzez wykonywanie
W tym ćwiczeniu chodzi o tzw. oddychanie przeponowe, czyli tor brzuszny oddychania. Głęboki wdech z uwypukleniem mięśni brzucha powoduje, że przepona obniża się i pracuje w większym zakresie. Brzuch wysuwa się do przodu nie dlatego, że pacjent ma napinać mięśnie na siłę, tylko dlatego, że narządy jamy brzusznej są delikatnie przemieszczane przez obniżającą się przeponę. To jest właśnie praktyczny znak, że oddech nie idzie głównie „górą klatki piersiowej”, tylko bardziej efektywnie, spokojniej i głębiej. U chorego na astmę ma to duże znaczenie, bo duszność często prowokuje szybkie, płytkie oddychanie i nadmierną pracę mięśni dodatkowych oddechowych. Moim zdaniem warto zawsze obserwować barki pacjenta: jeśli unoszą się przy każdym wdechu, to oddech jest mało ekonomiczny. Dobra praktyka to ułożyć chorego w pozycji siedzącej lub półwysokiej, położyć jedną dłoń na brzuchu, drugą na klatce piersiowej i poprosić, aby przy wdechu bardziej unosiła się ręka na brzuchu. Ćwiczenia wykonuje się spokojnie, bez forsowania, najlepiej poza ostrym napadem duszności. Trzeba kontrolować tolerancję wysiłku, kolor skóry, nasilenie świstów, kaszel i zmęczenie. W standardowej opiece oddechowej ważna jest też nauka wydłużonego, spokojnego wydechu, ale zwiększenie ruchomości przepony uzyskujemy właśnie przez świadomy, głębszy wdech z uwypukleniem brzucha.
W ćwiczeniach oddechowych przy astmie łatwo pomylić różne techniki, bo część z nich też dotyczy klatki piersiowej, kaszlu albo pozycji ciała. Jednak nie każda czynność poprawia ruchomość przepony. Wolny wydech przez nos połączony z kaszlem nie jest dobrym sposobem na naukę pracy przeponą. Kaszel to odruch gwałtowny, zwiększa ciśnienie w drogach oddechowych i może nasilać skurcz oskrzeli, szczególnie u osoby z nadreaktywnością oskrzeli. Owszem, kaszel bywa potrzebny przy zalegającej wydzielinie, ale wtedy stosuje się go celowo, najlepiej jako kaszel kontrolowany albo technikę huff, a nie równocześnie jako ćwiczenie zwiększające ruch przepony. Wydech przez nos z pochyleniem do przodu może kojarzyć się z pozycją ułatwiającą oddychanie, bo wielu chorych z dusznością odruchowo podpiera ręce i pochyla tułów. Taka pozycja może dawać ulgę, ale sama w sobie nie uczy aktywnego obniżania przepony podczas wdechu. Przy zbyt mocnym zgięciu tułowia brzuch może być nawet uciśnięty, a wtedy przepona ma mniej swobody. Wdech przez usta z krzyżowaniem ramion również nie realizuje celu. U osób z astmą wdech przez usta bywa mniej korzystny, bo powietrze jest słabiej ogrzane i nawilżone, co u wrażliwych pacjentów może prowokować podrażnienie dróg oddechowych. Krzyżowanie ramion ogranicza swobodę klatki piersiowej i może zwiększać napięcie obręczy barkowej. Typowy błąd myślowy polega tu na uznaniu, że każdy głębszy ruch klatki piersiowej albo każda zmiana pozycji automatycznie poprawia oddychanie. W praktyce trzeba patrzeć konkretnie: przepona pracuje lepiej wtedy, gdy przy wdechu brzuch łagodnie się uwypukla, a pacjent oddycha spokojnie, bez pośpiechu i bez niepotrzebnego napinania barków.