Pacjentce, która skarży się na występowanie zaparć atonicznych (wynikających ze zwolnienia perystaltyki jelit), opiekun powinien zaproponować przede wszystkim zwiększenie spożycia produktów
W zaparciach atonicznych najważniejsze jest pobudzenie leniwej perystaltyki jelit, dlatego najlepszym wyborem są produkty zbożowe nieprzetworzone, czyli bogate w błonnik pokarmowy. Chodzi głównie o pieczywo razowe, płatki owsiane górskie, kaszę gryczaną, kaszę pęczak, otręby, brązowy ryż czy makaron pełnoziarnisty. Błonnik zwiększa objętość mas kałowych, wiąże wodę i mechanicznie drażni ścianę jelita, a to pobudza ruchy perystaltyczne. Moim zdaniem to jedna z tych zaleceń, które brzmią prosto, ale w praktyce naprawdę robią różnicę. Ważne jest jednak, żeby zwiększanie błonnika robić stopniowo i koniecznie zadbać o odpowiednią podaż płynów, bo bez wody efekt może być odwrotny i zaparcie się nasili. W dobrej praktyce opiekun nie tylko proponuje produkty pełnoziarniste, ale też obserwuje rytm wypróżnień, konsystencję stolca, apetyt, ilość wypijanych płynów oraz poziom aktywności pacjentki. Warto zachęcać do regularnych posiłków, spokojnego korzystania z toalety i ruchu dostosowanego do stanu zdrowia. Opiekun nie powinien samodzielnie zlecać leków przeczyszczających, tylko zgłosić problem pielęgniarce lub lekarzowi, jeśli zaparcia są długotrwałe, bolesne albo pojawia się krew w stolcu.
W tym pytaniu łatwo pomylić ogólnie zdrowe żywienie z konkretnym postępowaniem przy zaparciach atonicznych. Produkty o niskim indeksie glikemicznym są bardzo ważne na przykład u osób z cukrzycą, insulinoopornością albo przy kontroli masy ciała, ale sam niski indeks glikemiczny nie oznacza automatycznie działania pobudzającego perystaltykę jelit. Czasem produkt ma niski indeks, a błonnika ma niewiele, więc w zaparciach nie będzie najlepszym rozwiązaniem. Duża ilość białka też nie rozwiązuje problemu zwolnionej perystaltyki. Dieta wysokobiałkowa, szczególnie uboga w warzywa, owoce i produkty pełnoziarniste, może wręcz sprzyjać twardszym stolcom, jeśli pacjent mało pije. To dość częsty błąd myślowy: skoro białko kojarzy się z regeneracją i siłą, to wydaje się dobre na wszystko, a tak nie jest. Produkty bogate w witaminę A są ważne dla nabłonków, skóry, odporności i wzroku, ale nie są podstawowym elementem leczenia dietetycznego zaparć atonicznych. W praktyce opiekuńczej przy takim problemie patrzymy przede wszystkim na błonnik, płyny, regularność posiłków, możliwość ruchu oraz komfort korzystania z toalety. Z mojego doświadczenia warto też pamiętać, że nagłe dosypanie dużej ilości otrębów bez zwiększenia picia może skończyć się wzdęciami i bólem brzucha, więc zalecenia trzeba wdrażać rozsądnie, krok po kroku.