Zgodnie z algorytmem, w trakcie wykonywania toalety porannej po umyciu zębów, a przed umyciem twarzy chorego leżącego w łóżku, ręcznik należy ułożyć
W algorytmie toalety porannej chorego leżącego w łóżku po umyciu zębów, a przed myciem twarzy, ręcznik układa się pod głową pacjenta. Chodzi głównie o ochronę poduszki, poszewki i prześcieradła przed zamoczeniem podczas mycia twarzy, okolicy uszu, szyi oraz ewentualnego odsłaniania włosów przy skroniach. To jest drobiazg, ale w praktyce bardzo ważny, bo mokra pościel szybko wychładza pacjenta, zwiększa dyskomfort i może sprzyjać podrażnieniom skóry. Moim zdaniem właśnie takie małe elementy odróżniają staranną pielęgnację od robienia czynności „na szybko”. Ręcznik pod głową stabilizuje też trochę ułożenie i tworzy czyste, suche zabezpieczenie pola pracy. Zgodnie z dobrą praktyką opiekun powinien wcześniej poinformować chorego, zapewnić intymność, ocenić jego wydolność i niepotrzebnie nie odsłaniać ciała. Przy myciu twarzy używa się zwykle czystej myjki lub gazika, zaczyna od oczu, potem czoło, policzki, nos, okolica ust i broda, a na końcu okolice uszu i szyi. Trzeba pamiętać o delikatnym osuszaniu skóry, nie tarciu, zwłaszcza u osób starszych, z cienką skórą albo po udarze. Takie ułożenie ręcznika jest więc zgodne z zasadą bezpieczeństwa, komfortu pacjenta i ochrony bielizny pościelowej.
W tej czynności łatwo pomylić ręcznik zabezpieczający z ręcznikiem używanym jak śliniak albo osłona ubrania. Ułożenie go pod brodą pacjenta bardziej kojarzy się z etapem higieny jamy ustnej, kiedy zabezpiecza się okolice szyi i klatki piersiowej przed wodą, pastą, śliną albo płynem do płukania. Po zakończeniu mycia zębów algorytm przechodzi jednak do mycia twarzy, a wtedy największe ryzyko zamoczenia dotyczy poduszki i okolicy głowy, nie samej brody. Ręcznik obok głowy pacjenta praktycznie niczego nie zabezpiecza. Może być pod ręką jako zapasowy, ale nie spełnia funkcji ochronnej, bo woda z myjki spływa na pościel, włosy albo za ucho. Z kolei położenie ręcznika na klatce piersiowej jest przydatne przy karmieniu, pojeniu lub niektórych czynnościach przy jamie ustnej, ale przed myciem twarzy nie chroni miejsca, które realnie jest narażone na zamoczenie. Typowy błąd myślowy polega tu na tym, że ktoś zapamiętuje ogólną zasadę: zabezpieczyć pacjenta ręcznikiem, ale nie dopasowuje miejsca ułożenia do aktualnie wykonywanej czynności. W standardach pielęgnacyjnych ważna jest kolejność, ergonomia i ochrona bielizny pościelowej, bo mokra poduszka to nie tylko bałagan. To też ryzyko wychłodzenia, dyskomfortu, maceracji skóry i konieczności niepotrzebnej zmiany pościeli. Z mojego doświadczenia w nauce procedur najlepiej zapamiętać to tak: przy zębach zabezpieczamy przód, przy twarzy zabezpieczamy głowę i poduszkę.