Pacjentka ma przykurcze w stawach rąk i dolegliwości bólowe z powodu reumatoidalnego zapalenia stawów. Opiekun medyczny, przy wykonywaniu czynności higienicznych całego ciała, powinien
W tej sytuacji najlepsze postępowanie to pomoc pacjentce przy wykonaniu mycia ciała, a nie wyręczanie jej we wszystkim. Reumatoidalne zapalenie stawów często powoduje ból, sztywność poranną, obrzęki i przykurcze w drobnych stawach rąk, więc pacjentka może mieć trudność z trzymaniem gąbki, odkręceniem kranu, umyciem pleców, stóp czy dokładnym wytarciem skóry. Jednocześnie zachowanie możliwie największej samodzielności jest bardzo ważne, bo podtrzymuje sprawność, poczucie godności i wpływu na własne ciało. Opiekun medyczny powinien więc ocenić, co pacjentka potrafi zrobić sama, a przy czym potrzebuje wsparcia. W praktyce można przygotować wodę o odpowiedniej temperaturze, ułożyć przybory w zasięgu ręki, podać myjkę z grubszym uchwytem, pomóc przy trudniejszych okolicach ciała i zadbać o bezpieczeństwo, intymność oraz komfort bólowy. Moim zdaniem to jest właśnie dobre podejście opiekuńcze: nie robić za pacjenta tego, co jeszcze może wykonać, ale też nie zostawiać go samego z czynnością, która przez chorobę jest realnie trudna.
W opiece nad osobą z reumatoidalnym zapaleniem stawów łatwo wpaść w dwa skrajne sposoby myślenia: albo całkowicie wyręczyć pacjentkę, albo uznać, że skoro nie jest unieruchomiona, to powinna poradzić sobie sama. Oba podejścia są niekorzystne. Wykonanie całej toalety za pacjentkę może wydawać się szybsze i wygodne dla personelu, ale prowadzi do ograniczania samodzielności, osłabienia motywacji i stopniowego uzależniania chorej od pomocy. W standardach opieki kładzie się nacisk na aktywizację i wspieranie funkcji, które jeszcze są zachowane, nawet jeśli czynność trwa dłużej. Z drugiej strony proszenie pacjentki, aby umyła się całkowicie samodzielnie, ignoruje objawy RZS: ból, przykurcze, ograniczony chwyt, zmęczenie i sztywność stawów. To może skończyć się niedokładną higieną, frustracją, a czasem nasileniem bólu. Odkładanie mycia do czasu ustąpienia wszystkich dolegliwości też nie jest dobrym rozwiązaniem, bo w chorobie przewlekłej objawy mogą utrzymywać się długo albo nawracać. Higiena ciała jest potrzebna regularnie, także dla profilaktyki odparzeń, zakażeń skóry i poprawy samopoczucia. Najrozsądniejsze jest dostosowanie pomocy do aktualnych możliwości pacjentki: asekuracja, przygotowanie stanowiska, pomoc przy trudno dostępnych miejscach i użycie prostych udogodnień. Z mojego doświadczenia takie częściowe wsparcie jest najbardziej ludzkie i praktyczne.