Higieniczne mycie i dezynfekcja rąk wykonywana jest
Higieniczne mycie i dezynfekcja rąk wykonuje się przed i po czynnościach pielęgnacyjnych, bo ręce personelu są jednym z najważniejszych nośników drobnoustrojów w opiece nad pacjentem. Przed rozpoczęciem toalety, karmienia, zmiany bielizny, pomocy przy wydalaniu czy pielęgnacji skóry chronimy pacjenta przed przeniesieniem bakterii, wirusów i grzybów z otoczenia albo od innych osób. Po zakończeniu czynności chronimy siebie, kolejnych pacjentów oraz środowisko pracy, np. klamki, łóżko, wózek, stolik przyłóżkowy. To jest zgodne z zasadami profilaktyki zakażeń i praktyką opartą o tzw. 5 momentów higieny rąk WHO: przed kontaktem z pacjentem, przed procedurą czystą lub aseptyczną, po ryzyku kontaktu z materiałem biologicznym, po kontakcie z pacjentem i po kontakcie z jego otoczeniem. Moim zdaniem to jedna z najprostszych czynności, a jednocześnie najbardziej zaniedbywana, bo wydaje się oczywista. W praktyce trzeba pamiętać, że dezynfekcja działa najlepiej na suche, niebrudne ręce, a gdy ręce są widocznie zabrudzone, najpierw należy je umyć wodą z mydłem. Rękawiczki nie zastępują higieny rąk, tylko są dodatkową barierą ochronną.
Ograniczanie higienicznego mycia i dezynfekcji rąk wyłącznie do sytuacji związanych z salą operacyjną wynika z mylenia higienicznej dezynfekcji rąk z chirurgicznym przygotowaniem rąk do zabiegu. Sala operacyjna oczywiście wymaga bardzo wysokiego reżimu sanitarnego, ale zakażenia mogą przenosić się także podczas zwykłej toalety pacjenta, zmiany pościeli, karmienia, pomocy przy basenie czy poprawiania ułożenia chorego w łóżku. To właśnie codzienna opieka daje mnóstwo okazji do kontaktu z potem, wydzielinami, naskórkiem, środkami chłonnymi i powierzchniami skażonymi mikrobiologicznie. Myślenie, że ręce trzeba dezynfekować jedynie po czynnościach pielęgnacyjnych, chroni głównie personel, ale pomija bezpieczeństwo pacjenta przed rozpoczęciem opieki. A pacjent osłabiony, starszy, z raną, cewnikiem albo obniżoną odpornością jest szczególnie narażony na zakażenie. Z drugiej strony wykonywanie higieny rąk tylko przed założeniem jałowych rękawiczek też jest zbyt wąskie. Rękawiczki mogą ulec mikrouszkodzeniu, bywają źle zdejmowane, a poza tym dotyczy to tylko części procedur. Standard dobrej praktyki jest prosty: ręce dezynfekuje się przed kontaktem wymagającym czystości i po kontakcie, który mógł je skazić. Z mojego doświadczenia najczęstszy błąd to traktowanie rękawiczek jako zamiennika mycia rąk, a to niestety tak nie działa.