Mycie kończyn dolnych u pacjenta opiekun powinien wykonać według kolejności:
Kolejność stopa, podudzie, udo, pachwina jest właściwa, bo przy toalecie kończyny dolnej idziemy od części dalszych do bliższych, czyli w stronę serca, a okolica pachwiny zostaje na koniec jako miejsce cieplejsze, wilgotne i bardziej narażone na obecność drobnoustrojów oraz podrażnienia skóry. Taki sposób mycia jest zgodny z dobrą praktyką pielęgnacyjną: zachowujemy porządek, nie przenosimy zanieczyszczeń z okolic bardziej brudnych na czystsze i przy okazji możemy ocenić stan skóry. Moim zdaniem to jest jeden z tych schematów, które warto mieć w głowie automatycznie, bo w pracy przy łóżku pacjenta oszczędza czas i zmniejsza ryzyko pomyłki. W praktyce opiekun odsłania tylko mytą część ciała, dba o intymność pacjenta, kontroluje temperaturę wody, używa rękawiczek i dokładnie osusza skórę, szczególnie między palcami stóp i w pachwinie. Przy stopie zwraca się uwagę na pęknięcia skóry, odciski, zaczerwienienia, obrzęki, paznokcie oraz przestrzenie międzypalcowe. U pacjenta z cukrzycą taka obserwacja jest bardzo ważna, bo drobna ranka może szybko zrobić się dużym problemem. Podczas mycia podudzia i uda nie wykonuje się mocnego tarcia, tylko delikatne ruchy, szczególnie u osób starszych, z cienką skórą albo zaburzeniami krążenia. Pachwinę myje się starannie i potem dobrze osusza, bo wilgoć sprzyja odparzeniom i zakażeniom grzybiczym.
Przy myciu kończyn dolnych łatwo pomylić kolejność, bo część osób myśli schematem „od góry do dołu”, tak jak przy ogólnej toalecie ciała. W przypadku kończyny dolnej bezpieczniej i bardziej zgodnie z praktyką pielęgnacyjną jest jednak rozpocząć od stopy, potem przejść na podudzie, następnie udo, a pachwinę zostawić na koniec. Rozpoczynanie od uda albo pachwiny zaburza zasadę pracy od miejsc mniej zanieczyszczonych do bardziej narażonych na zabrudzenie i kolonizację drobnoustrojami. Pachwina jest okolicą wilgotną, ciepłą, często poci się i może mieć kontakt z wydzielinami, dlatego potraktowanie jej na początku zwiększa ryzyko przeniesienia zanieczyszczeń na pozostałą część kończyny, zwłaszcza jeśli opiekun nie zmienia myjki lub nie zachowuje odpowiedniej techniki. Z mojego doświadczenia wynika, że typowy błąd bierze się też z pośpiechu: ktoś odsłania większy fragment ciała i myje „jak leci”, zamiast logicznie prowadzić czynność. To nie jest dobra praktyka, bo pacjent szybciej marznie, traci poczucie intymności, a opiekun może przeoczyć zmiany skórne na stopie, obrzęk podudzia czy zaczerwienienia w pachwinie. Umieszczanie stopy na końcu również nie jest najlepsze, mimo że stopa bywa zabrudzona. W standardowej toalecie kończyny dolnej zaczynamy właśnie od niej, ale pracujemy świadomie: dokładnie myjemy, oglądamy przestrzenie międzypalcowe, osuszamy i dopiero przechodzimy wyżej. Ważne jest też, żeby nie masować mocno łydki u pacjentów z podejrzeniem zakrzepicy, nie trzeć skóry u osób starszych i zawsze kończyć dokładnym osuszeniem fałdów skórnych. Taka kolejność to nie teoria dla samego testu, tylko realna organizacja bezpiecznej pielęgnacji.