Zakładanie czystej koszuli nocnej niesamodzielnej pacjentce, która ma założoną kaniulę obwodową (wenflon) w lewym zgięciu łokciowym, opiekun powinien rozpoczynać zawsze od
Zakładanie czystej koszuli nocnej u pacjentki niesamodzielnej z kaniulą obwodową w lewym zgięciu łokciowym rozpoczyna się od lewej ręki, czyli od kończyny z ograniczeniem i założonym dostępem naczyniowym. To jest ważna zasada praktyczna: przy ubieraniu zaczynamy od strony chorej, słabszej, unieruchomionej albo tej z drenem, opatrunkiem czy wenflonem. Dzięki temu można spokojnie przełożyć rękaw przez kończynę, kontrolować położenie kaniuli i zmniejszyć ryzyko jej wysunięcia, zagięcia przewodu, pociągnięcia za plaster albo uszkodzenia skóry. Moim zdaniem to jedna z tych drobnych czynności, które bardzo pokazują, czy ktoś myśli jak opiekun medyczny, a nie tylko wykonuje ruchy mechanicznie. W praktyce trzeba najpierw wyjaśnić pacjentce, co robimy, zapewnić intymność, umyć lub zdezynfekować ręce, przygotować koszulę i delikatnie wprowadzić lewy rękaw, obserwując okolicę wkłucia. Nie wolno samodzielnie usuwać kaniuli ani manipulować przy niej bez potrzeby. Jeśli widać zaczerwienienie, obrzęk, ból, sączenie krwi lub płynu, trzeba poinformować pielęgniarkę. Dopiero po bezpiecznym założeniu rękawa na lewą rękę można założyć koszulę na drugą rękę i dalej ułożyć ją na tułowiu pacjentki.
W tej sytuacji najważniejsza jest zasada ochrony kończyny z założonym dostępem naczyniowym. Rozpoczynanie od głowy może wydawać się wygodne, bo przy wielu koszulach nocnych najpierw przeciąga się materiał przez szyję, ale u pacjentki niesamodzielnej i z wenflonem takie postępowanie nie daje dobrej kontroli nad lewym zgięciem łokciowym. Materiał może się naprężyć, ręka może zostać niepotrzebnie odciągnięta, a kaniula obwodowa może się podkleić, zagiąć albo nawet wysunąć. Zakładanie obu rękawów równocześnie też nie jest dobrym pomysłem, bo pacjentka niesamodzielna zwykle nie współpracuje w pełnym zakresie ruchu, a opiekun traci możliwość obserwacji miejsca wkłucia i bezpiecznego prowadzenia kończyny. To trochę wygląda sprawnie, ale w praktyce robi się chaos. Zaczynanie od prawej ręki jest typowym błędem myślowym: ktoś zakłada, że najpierw ubiera się stronę sprawniejszą, bo będzie łatwiej. Przy rozbieraniu często rzeczywiście zaczyna się od strony zdrowej, żeby na końcu delikatnie uwolnić stronę chorą lub zabezpieczoną. Przy ubieraniu jest odwrotnie: najpierw strona wymagająca ochrony, czyli tutaj lewa ręka z wenflonem. Dobra praktyka opiekuńcza polega na minimalizowaniu bólu, tarcia, naciągania skóry i ryzyka powikłań, takich jak wynaczynienie, podrażnienie żyły czy przypadkowe usunięcie kaniuli. Opiekun powinien działać powoli, komunikować każdy etap i w razie problemu poprosić pielęgniarkę o pomoc, a nie na siłę przeciągać rękaw.