W sytuacji, gdy przebywający w środowisku domowym samotny podopieczny z wyłonioną przetoką jelita grubego izoluje się od znajomych, większość dnia spędza oglądając programy telewizyjne i uważa, że korzystanie z worka kolostomijnego wyłącza go z życia towarzyskiego, należy
W tej sytuacji najważniejsze jest połączenie wsparcia psychicznego z praktyczną edukacją dotyczącą życia ze stomią. Podopieczny nie ma tylko problemu z workiem kolostomijnym jako sprzętem medycznym, ale przede wszystkim z obrazem siebie, poczuciem wstydu i przekonaniem, że stomia przekreśla kontakty społeczne. Dlatego właściwe jest motywowanie go do zmiany przekonań, ale w sposób spokojny, bez naciskania i oceniania. Dobra praktyka opiekuńcza polega na aktywnym słuchaniu, wzmacnianiu samodzielności, edukacji i kierowaniu do źródeł realnego wsparcia. Kontakt ze stowarzyszeniem osób z kolostomią może być bardzo pomocny, bo podopieczny zobaczy, że inni normalnie pracują, spotykają się z ludźmi, podróżują i prowadzą życie towarzyskie. Moim zdaniem to często działa lepiej niż same zapewnienia opiekuna. W praktyce można zaproponować rozmowę z pielęgniarką stomijną, omówić dobór sprzętu stomijnego, zasady higieny, zapobieganie przeciekaniu i przykremu zapachowi. Warto też zachęcać do małych kroków: krótki spacer, telefon do znajomego, udział w grupie wsparcia, zaplanowanie wizyty jednej zaufanej osoby. Takie postępowanie jest zgodne z zasadą poszanowania godności, autonomii i aktywizacji podopiecznego.
W opiece nad osobą ze stomią nie powinno się udawać, że problem psychiczny nie istnieje. Milczenie wobec przekonań podopiecznego może wyglądać na takt, ale w praktyce często utrwala izolację i poczucie, że temat jest wstydliwy. Jeszcze gorsze byłoby zapraszanie znajomych do domu bez wyraźnej zgody osoby chorej. Narusza to jej prywatność, poczucie bezpieczeństwa i prawo do decydowania o sobie. Podopieczny ma prawo wybrać, komu i kiedy powie o kolostomii. Podtrzymywanie przekonania, że worek kolostomijny wyłącza z życia towarzyskiego, jest także nieprawidłowe, bo wzmacnia postawę rezygnacji i bierność. Akceptacja osoby nie oznacza akceptowania każdego szkodliwego sposobu myślenia. Trzeba odróżnić empatię od utrwalania wycofania społecznego. Równie niewłaściwe jest zaprzeczanie, czyli mówienie w stylu, że nie ma żadnego problemu. Dla podopiecznego problem jest realny: boi się zapachu, przeciekania worka, reakcji otoczenia, utraty atrakcyjności. Z mojego doświadczenia takie szybkie zaprzeczanie brzmi jak lekceważenie. Nie wolno też informować znajomych o jego sytuacji bez zgody, bo obowiązuje tajemnica zawodowa i poszanowanie intymności. Typowym błędem myślowym jest przekonanie, że wystarczy kogoś na siłę uspołecznić albo przeciwnie, zostawić go w spokoju. Dobra opieka polega na wspieraniu adaptacji, edukacji stomijnej, budowaniu sprawczości oraz kierowaniu do pielęgniarki stomijnej, psychologa lub grupy wsparcia.