Podczas wykonywania mycia głowy i włosów osobie chorej i niesamodzielnej należy na zmoczone włosy nanieść szampon
Szampon przy myciu głowy osoby chorej i niesamodzielnej najlepiej najpierw rozprowadzić we własnej dłoni, a dopiero potem nanieść na zmoczone włosy. To jest zgodne z dobrą praktyką opiekuńczą, bo preparat nie trafia punktowo w jedno miejsce, nie spływa nagle do oczu i łatwiej kontrolować jego ilość. Moim zdaniem to taki drobiazg, który mocno wpływa na komfort pacjenta. Skórę głowy masuje się opuszkami palców, nie paznokciami, ponieważ paznokcie mogą zadrapać naskórek, szczególnie u osób starszych, z cienką skórą, cukrzycą albo osłabioną odpornością. Masaż opuszkami poprawia ukrwienie skóry, pomaga dokładnie usunąć pot, łój i zanieczyszczenia, ale jest bezpieczny. Mycie wykonuje się dwukrotnie: pierwsze mycie usuwa głównie zabrudzenia powierzchowne i sebum, a drugie pozwala właściwie oczyścić włosy i skórę głowy. W praktyce trzeba też pamiętać o dokładnym spłukaniu piany, zabezpieczeniu uszu i oczu oraz o utrzymaniu ciepła, żeby chory nie zmarzł podczas zabiegu.
Przy myciu głowy osobie niesamodzielnej łatwo pomyśleć, że wystarczy po prostu wycisnąć szampon prosto z butelki na włosy i szybko spienić. W praktyce opiekuńczej nie jest to najlepsze postępowanie. Szampon podany bezpośrednio z opakowania może trafić w zbyt dużej ilości w jedno miejsce, podrażnić skórę głowy, spłynąć do oczu albo być trudniejszy do równomiernego rozprowadzenia. Lepiej rozetrzeć go najpierw w dłoni, bo wtedy opiekun ma większą kontrolę nad ilością preparatu i temperaturą kontaktu ze skórą. Bardzo ważny jest też sposób masażu. Paznokcie nie służą do mycia skóry głowy, nawet jeśli komuś wydaje się, że tak będzie dokładniej. Mogą powodować mikrourazy, zadrapania, pieczenie, a u osób starszych lub przewlekle chorych takie drobne uszkodzenia czasem goją się naprawdę długo. Używa się opuszek palców, ruchem delikatnym, ale dokładnym. Mycie jednokrotne bywa niewystarczające, bo pierwsze spienienie usuwa głównie pot, kurz, resztki kosmetyków i łój, a dopiero drugie daje właściwe oczyszczenie skóry oraz włosów. Typowy błąd myślowy polega na skupieniu się tylko na efekcie widocznej piany, a nie na bezpieczeństwie, higienie i komforcie chorego. W standardach opieki liczy się też ochrona skóry, obserwacja zmian na głowie i spokojne tempo zabiegu, nie samo szybkie umycie włosów.