Jakie obuwie należy przygotować dla podopiecznego z chorobą Parkinsona, w celu zapewnienia bezpieczeństwa przy chodzeniu?
Obuwie zapewniające stabilność w obrębie kostki jest najlepszym wyborem u podopiecznego z chorobą Parkinsona, bo głównym problemem przy chodzeniu nie jest sama „wygoda”, tylko ryzyko utraty równowagi, potknięcia i upadku. W Parkinsonie często występuje sztywność mięśniowa, spowolnienie ruchowe, drobny szurający chód, trudność z rozpoczęciem kroku oraz tzw. zamrożenie chodu. Jeśli but nie trzyma dobrze stopy i kostki, stopa może się ustawiać niestabilnie, a podopieczny łatwiej „ucieka” na bok. Dobre obuwie powinno mieć stabilny zapiętek, najlepiej regulowane zapięcie na rzepy lub sznurowadła, podeszwę antypoślizgową, ale nie przesadnie klejącą się do podłoża, oraz odpowiednią szerokość. Moim zdaniem w praktyce warto też sprawdzić, czy but nie jest za luźny, bo wtedy osoba zaczyna go przytrzymywać palcami i chód robi się jeszcze mniej pewny. Zgodnie z dobrą praktyką opiekuńczą trzeba oceniać bezpieczeństwo całego otoczenia: obuwie, podłogę, oświetlenie, pomoce do chodzenia i tempo asekuracji. Stabilizacja kostki to realna profilaktyka upadków, nie tylko kwestia komfortu.
W tym pytaniu łatwo pomylić ogólną wygodę obuwia z jego funkcją zabezpieczającą. U osoby z chorobą Parkinsona najważniejsze jest ograniczenie ryzyka upadku, bo zaburzenia chodu wynikają z objawów neurologicznych: sztywności, bradykinezji, pochylonej sylwetki, krótkich kroków i problemów z równowagą. Samo określenie „ortopedyczne” brzmi fachowo, ale nie zawsze oznacza najlepszy wybór. Obuwie ortopedyczne stosuje się przy konkretnych deformacjach, wadach ustawienia stóp, skrótach kończyn czy zaleceniach lekarza lub fizjoterapeuty. Bez takiego wskazania może być zbyt sztywne, ciężkie albo po prostu niepotrzebne. Pełne i przewiewne buty są lepsze niż klapki czy luźne kapcie, ale przewiewność dotyczy bardziej komfortu skóry, higieny i zapobiegania otarciom, a nie bezpośrednio stabilizacji podczas chodu. Miękkie obuwie również bywa kuszące, bo kojarzy się z wygodą, jednak zbyt miękki but może gorzej kontrolować ustawienie stopy. Podopieczny może wtedy tracić pewne podparcie, szczególnie przy skrętach, wstawaniu z krzesła albo przy nagłym zatrzymaniu. Typowy błąd myślowy polega na tym, że wybiera się but „najprzyjemniejszy” w dotyku, a nie najbezpieczniejszy biomechanicznie. W opiece nad osobą z Parkinsonem trzeba myśleć praktycznie: stabilny zapiętek, dobre trzymanie kostki, antypoślizgowa podeszwa, brak luźnych elementów i właściwy rozmiar. Właśnie to realnie wspiera bezpieczne przemieszczanie.