O której sytuacji występującej u pacjentki opiekun medyczny powinien pilnie poinformować pielęgniarkę?
Nieblednące pod wpływem ucisku zaczerwienienie skóry w okolicy krzyżowej to bardzo ważny sygnał ostrzegawczy. W praktyce traktuje się je jako objaw wczesnej odleżyny, najczęściej odpowiadający I stopniowi uszkodzenia tkanek. Skóra jest jeszcze cała, ale mikrokrążenie w tym miejscu jest już zaburzone, a tkanki są niedotlenione przez długotrwały ucisk. Okolica krzyżowa jest szczególnie narażona, zwłaszcza u pacjentek leżących, mało ruchliwych, niedożywionych, z nietrzymaniem moczu albo z zaburzeniami czucia. Opiekun medyczny powinien pilnie poinformować pielęgniarkę, ponieważ szybka reakcja może zatrzymać rozwój odleżyny. Chodzi np. o odciążenie miejsca, zmianę pozycji, ocenę skóry, zastosowanie materaca przeciwodleżynowego, ochronę przed wilgocią i prowadzenie dokumentacji obserwacji. Moim zdaniem to jedna z tych sytuacji, gdzie nie wolno czekać do końca dyżuru, bo rano może być już pęcherz, rana albo martwica. Dobra praktyka mówi, że każda nieblednąca zmiana skórna u osoby unieruchomionej wymaga zgłoszenia członkowi zespołu terapeutycznego i dalszej oceny ryzyka, np. skalą Norton lub inną stosowaną w placówce.
W tym pytaniu łatwo pomylić zwykłą obserwację parametrów z sytuacją wymagającą pilnej interwencji. Ciśnienie tętnicze 130/85 mmHg u osoby dorosłej nie jest zwykle stanem nagłym. Może być wartością lekko podwyższoną lub graniczną, zależnie od wieku, chorób współistniejących i wcześniejszych pomiarów pacjentki, ale samo w sobie nie oznacza nagłego zagrożenia. Oczywiście opiekun medyczny powinien zapisać wynik zgodnie z procedurą i zgłosić pielęgniarce, jeśli są objawy, np. ból w klatce piersiowej, duszność, silny ból głowy czy nagłe osłabienie. Jednak bez takich objawów nie jest to najbardziej pilna informacja w tym zestawie. Temperatura ciała 37°C mieści się w granicach normy lub jest wartością fizjologiczną zależnie od miejsca pomiaru, pory dnia i stanu pacjentki. Typowy błąd polega na traktowaniu każdej wartości powyżej 36,6°C jako gorączki, a tak po prostu nie jest. Niewielkie zasinienie skóry po pobraniu krwi najczęściej jest małym krwiakiem po nakłuciu naczynia. Wymaga obserwacji, ewentualnie delikatnego ucisku po zabiegu i sprawdzenia, czy nie powiększa się, ale zazwyczaj nie jest sytuacją alarmową. Inaczej byłoby przy dużym, szybko narastającym krwiaku, silnym bólu, zaburzeniach krzepnięcia albo leczeniu przeciwzakrzepowym. Najbardziej niebezpieczne w podanych odpowiedziach jest nieblednące zaczerwienienie w okolicy krzyżowej, bo oznacza początek uszkodzenia tkanek od ucisku. Tu liczy się czas, odciążenie i szybka reakcja zespołu. Z mojego doświadczenia uczniowie często wybierają wynik pomiaru, bo wygląda bardziej medycznie, ale w opiece długoterminowej skóra pacjenta leżącego potrafi powiedzieć więcej niż jeden poprawny pomiar temperatury.