Podstawową zasadą przy świadczeniu usług opiekuńczych osobie chorej i niesamodzielnej jest
Wzmacnianie samodzielności podopiecznego jest podstawową zasadą dobrej opieki, bo celem opiekuna nie jest wyręczanie człowieka we wszystkim, tylko takie wsparcie, żeby jak najdłużej zachował sprawność, poczucie wpływu i godność. W praktyce oznacza to, że jeśli podopieczny może sam umyć twarz, zapiąć guziki, trzymać kubek albo zjeść część posiłku, to warto mu na to pozwolić, nawet jeżeli trwa to dłużej. Opiekun powinien pomagać tylko w tym zakresie, w jakim jest to potrzebne, zgodnie z oceną stanu funkcjonalnego, np. obserwacją możliwości ruchowych, poznawczych i emocjonalnych. To jest zgodne z dobrymi praktykami opiekuńczymi: aktywizacja, poszanowanie autonomii, bezpieczeństwo i indywidualizacja pomocy. Moim zdaniem to jedna z najważniejszych rzeczy w zawodzie opiekuna, bo zbyt szybkie wyręczanie podopiecznego może prowadzić do bierności, spadku motywacji, a nawet szybszej utraty sprawności. Dobrze prowadzona opieka polega na zachęcaniu, asekurowaniu i dawaniu czasu, a nie na robieniu wszystkiego za osobę chorą.
W opiece nad osobą chorą i niesamodzielną łatwo wpaść w myślenie, że najważniejsze jest jak najszybsze wykonanie czynności albo odciążenie opiekuna. To jednak nie jest sedno profesjonalnej opieki. Pomoc przy spożywaniu posiłków bywa bardzo ważna, szczególnie przy dysfagii, osłabieniu, niedowładach czy zaburzeniach koordynacji, ale jest to konkretna czynność opiekuńcza, a nie ogólna zasada postępowania. Jeżeli podopieczny jest w stanie samodzielnie trzymać łyżkę, pić z kubka z uchwytem albo jeść wolniej pod nadzorem, to nie powinno się go automatycznie karmić. Stosowanie urządzeń ułatwiających pracę opiekuna, takich jak podnośniki, balkoniki, uchwyty czy łóżka regulowane, też jest potrzebne, ale ma służyć bezpieczeństwu i usprawnianiu opieki, a nie zastępować aktywność chorego. Podobnie szybkość i sprawność wykonania toalety, karmienia czy transferu nie może być ważniejsza niż komfort, zgoda i możliwości podopiecznego. Typowy błąd polega na tym, że opiekun chce dobrze, więc wyręcza człowieka dla wygody albo z pośpiechu. Z mojego doświadczenia takie podejście szybko obniża samodzielność i pewność siebie chorego. Profesjonalnie jest wtedy, gdy opiekun wspiera, a nie przejmuje całe życie podopiecznego.