W oddziale wewnętrznym przebywa pacjentka z powodu nadciśnienia. Otrzymała leki, które obniżyły ciśnienie tętnicze krwi do wartości prawidłowych. Rano opiekun wykonał u pacjentki pomiar ciśnienia, którego wartość wynosiła 170/90 mmHg. Opiekun powinien przekazać informacje pielęgniarce następującej treści:
Wartość 170/90 mmHg u pacjentki leczonej z powodu nadciśnienia należy potraktować jako ciśnienie wysokie, przede wszystkim przez skurczowe 170 mmHg. W praktyce ocenia się oba parametry, ale gdy jeden z nich jest wyraźnie podwyższony, nie wolno uspokajać sytuacji tylko dlatego, że drugi wygląda mniej groźnie. Ciśnienie tętnicze prawidłowe u dorosłych zwykle mieści się poniżej 140/90 mmHg, a wynik 170 mmHg skurczowego jest już istotnym odchyleniem. Moim zdaniem w takiej sytuacji najważniejsza jest spokojna, konkretna informacja przekazana pielęgniarce: jaka była wartość, o której godzinie, na której kończynie, w jakiej pozycji pacjentka była mierzona i czy zgłasza objawy, np. ból głowy, duszność, zawroty, ból w klatce piersiowej. Dobra praktyka mówi też, żeby pomiar wykonywać po kilku minutach odpoczynku, z dobrze dobranym mankietem, ręką na wysokości serca i bez rozmowy w trakcie. Opiekun medyczny nie zmienia leków i nie podejmuje sam decyzji terapeutycznych, ale ma obowiązek obserwować pacjenta i szybko zgłaszać niepokojące wyniki zespołowi pielęgniarskiemu. Tu określenie, że ciśnienie jest wysokie, jest więc właściwe i bezpieczne dla pacjentki.
Wyniku 170/90 mmHg nie można uznać za prawidłowy, bo przekracza on typowe wartości graniczne dla ciśnienia tętniczego u osoby dorosłej. Czasem ktoś patrzy tylko na drugą liczbę, czyli ciśnienie rozkurczowe 90 mmHg, i myśli: no, jeszcze jakoś ujdzie. To jest jednak zbyt duże uproszczenie. W ocenie pomiaru bierze się pod uwagę zarówno ciśnienie skurczowe, jak i rozkurczowe, a skurczowe 170 mmHg jest wyraźnie podwyższone. Nie jest to stan, który można opisać jako norma, szczególnie u pacjentki hospitalizowanej z powodu nadciśnienia i po podaniu leków obniżających ciśnienie. Równie niebezpieczne jest stwierdzenie, że ciśnienie utrzymuje się na stałym poziomie. Z treści zadania wynika przecież, że leki wcześniej obniżyły ciśnienie do wartości prawidłowych, a rano pojawił się wynik 170/90 mmHg. To sugeruje pogorszenie kontroli ciśnienia albo przynajmniej wymaga ponownej oceny, a nie mówienia o stabilizacji. Określenie, że ciśnienie jest nieznacznie podwyższone, też jest mylące. Nieznacznie podwyższone mogłoby kojarzyć się z wynikiem granicznym, na przykład lekko powyżej 140/90 mmHg, a nie z wartością skurczową 170 mmHg. W pracy opiekuna ważne jest, żeby nie bagatelizować takich danych i nie używać uspokajających określeń, jeśli wynik faktycznie wymaga zgłoszenia. Najlepiej przekazać pielęgniarce konkretną wartość pomiaru i informację, że ciśnienie jest wysokie, bo wtedy zespół medyczny może szybko ocenić, czy potrzebny jest kontrolny pomiar, obserwacja objawów albo interwencja zgodna ze zleceniem lekarskim.