Podopieczna przebywa na oddziale geriatrycznym z powodu otępienia starczego. Wymaga pomocy we wszystkich czynnościach dnia codziennego. W pierwszej kolejności opiekun powinien zwrócić uwagę na pomoc podopiecznej w realizacji potrzeby
W tej sytuacji najważniejsza jest potrzeba bezpieczeństwa, bo podopieczna z otępieniem starczym i pełną zależnością w czynnościach dnia codziennego ma bardzo wysokie ryzyko urazu, zagubienia, upadku, zachłyśnięcia, nieprawidłowego przyjęcia leków czy samowolnego opuszczenia oddziału. Opiekun powinien najpierw zadbać o bezpieczne otoczenie: łóżko ustawione nisko, sprawny dzwonek przywoławczy, usunięte przeszkody z podłogi, dobre oświetlenie, obuwie antypoślizgowe, zabezpieczenie przed oparzeniem i stałą obserwację zachowania. W praktyce oznacza to też spokojną komunikację, orientowanie pacjentki w czasie i miejscu, przypominanie co się dzieje oraz współpracę z pielęgniarką i zespołem terapeutycznym. Moim zdaniem przy otępieniu bezpieczeństwo jest taką bazą całej opieki, bo bez niego nawet karmienie, higiena czy aktywizacja mogą skończyć się powikłaniami. Dobre praktyki geriatryczne kładą nacisk na ocenę ryzyka upadków, zapobieganie dezorientacji i stosowanie możliwie najmniej ograniczających metod nadzoru.
W przypadku osoby z otępieniem łatwo pomyśleć, że skoro opieka zawsze zaczyna się od podstawowych potrzeb biologicznych, to najpierw trzeba wybrać oddychanie. To byłoby słuszne, gdyby w opisie pojawiły się duszność, sinica, zaburzenia oddechu, zachłyśnięcie albo nagłe pogorszenie stanu. Tutaj jednak pacjentka przebywa na oddziale z powodu otępienia i wymaga pomocy we wszystkich czynnościach dnia codziennego, więc kluczowym problemem opiekuńczym jest jej brak samodzielnej oceny sytuacji i zagrożeń. Osoba taka może wstać bez asekuracji, nie rozpoznać miejsca, pomylić drzwi, połknąć coś niewłaściwego albo zareagować lękiem na zwykłą czynność pielęgnacyjną. Dlatego potrzeba bezpieczeństwa wysuwa się na pierwszy plan. Przynależność i afiliacja są ważne psychologicznie, bo człowiek starszy, zwłaszcza z demencją, potrzebuje kontaktu, akceptacji i poczucia bycia częścią grupy. Nie są jednak pierwszym działaniem opiekuna w opisanej sytuacji klinicznej. Typowy błąd myślowy polega na wybieraniu potrzeby brzmiącej bardziej emocjonalnie albo bardziej ogólnie, zamiast przełożyć opis przypadku na realne ryzyko na oddziale. Z mojego doświadczenia wynika, że w geriatrii trzeba cały czas myśleć praktycznie: co może się stać pacjentce za minutę, jeśli nikt jej nie zabezpieczy i nie pomoże w bezpieczny sposób.