Które z wymienionych działań pacjenta są najbardziej skuteczne w profilaktyce nadciśnienia?
W profilaktyce nadciśnienia najważniejsze są działania, które realnie wpływają na opór naczyniowy, masę ciała, gospodarkę lipidową i ogólną wydolność układu krążenia. Dlatego prawidłowa jest odpowiedź wskazująca dietę niskotłuszczową i bogatoresztkową, utrzymanie prawidłowej masy ciała oraz regularne ćwiczenia fizyczne o umiarkowanym natężeniu. W praktyce chodzi np. o sposób żywienia zbliżony do diety DASH: dużo warzyw, owoców, produktów pełnoziarnistych, roślin strączkowych, chudego nabiału, ryb, mniej tłuszczów nasyconych, słodyczy i żywności wysoko przetworzonej. Bardzo ważne jest też ograniczanie soli, bo nadmiar sodu sprzyja zatrzymywaniu wody i wzrostowi ciśnienia tętniczego. Z mojego doświadczenia to właśnie sól bywa cichym problemem, bo jest ukryta w pieczywie, wędlinach, kostkach rosołowych i gotowych daniach. Regularny ruch, np. szybki marsz, spokojna jazda na rowerze, pływanie albo gimnastyka łącznie około 150 minut tygodniowo, poprawia pracę serca i naczyń. Nie chodzi o wyczyn sportowy, tylko systematyczność. Dobre praktyki obejmują też kontrolę ciśnienia, obwodu talii i masy ciała, bo nadwaga mocno zwiększa ryzyko nadciśnienia.
W nieprawidłowych propozycjach widać częsty błąd myślowy: mylenie kontroli stanu zdrowia z profilaktyką przyczynową. Badanie cholesterolu, glukozy, krwi czy moczu jest przydatne, bo pozwala wykryć czynniki ryzyka i ocenić ogólny stan pacjenta, ale samo pobieranie badań nie obniża ciśnienia tętniczego. To trochę jak ważenie się bez zmiany diety, niby mamy informację, ale problem zostaje. Szczególnie szkodliwe jest zalecenie unikania wysiłku fizycznego, ponieważ brak aktywności sprzyja nadwadze, insulinooporności, pogorszeniu wydolności i sztywności naczyń. Oczywiście pacjent z chorobami serca powinien mieć wysiłek dobrany rozsądnie, najlepiej po konsultacji, ale całkowite unikanie ruchu nie jest standardem profilaktyki nadciśnienia. Również sama redukcja stresu, choć potrzebna, nie może zastąpić diety, ruchu i kontroli masy ciała. Stosowanie diety wysokobiałkowej i rezygnacja z surowych warzyw oraz owoców nie ma uzasadnienia jako podstawowa profilaktyka nadciśnienia, a nawet może ograniczać podaż błonnika, potasu, magnezu i antyoksydantów. Suplementy witaminowe też nie są główną metodą zapobiegania nadciśnieniu. Moim zdaniem to bardzo typowa pułapka: pacjent chce wziąć tabletkę z witaminami i mieć spokój, a tu najwięcej daje codzienna, dość zwyczajna praca nad stylem życia. Najlepsze efekty daje połączenie racjonalnego żywienia, ograniczenia soli, utrzymania prawidłowej masy ciała, regularnego umiarkowanego wysiłku oraz okresowej kontroli ciśnienia.