Wykorzystując skalę Barthel, można określić u podopiecznego stopień
Skala Barthel służy do oceny stopnia samodzielności podopiecznego w podstawowych czynnościach życia codziennego, czyli w tzw. ADL. Ocenia się między innymi jedzenie, przemieszczanie się z łóżka na krzesło, utrzymanie higieny osobistej, korzystanie z toalety, kąpiel, chodzenie po powierzchni płaskiej, wchodzenie po schodach oraz kontrolę oddawania moczu i stolca. Im wyższy wynik, tym większa samodzielność osoby badanej. W praktyce opiekuna, pielęgniarki czy terapeuty ta skala pomaga ustalić, ile realnej pomocy potrzebuje pacjent: czy wystarczy nadzór, czy trzeba pomóc częściowo, a może konieczna jest pełna asekuracja. Moim zdaniem to jedna z bardziej praktycznych skal, bo nie jest oderwana od życia, tylko dotyczy tego, co pacjent robi codziennie. Wynik Barthel wykorzystuje się przy planowaniu opieki długoterminowej, rehabilitacji, kwalifikacji do świadczeń opiekuńczych i monitorowaniu postępów po chorobie, np. po udarze mózgu, złamaniu szyjki kości udowej albo dłuższym unieruchomieniu. Dobra praktyka jest taka, żeby oceniać rzeczywiste wykonanie czynności, a nie tylko deklarację podopiecznego, bo pacjent czasem mówi, że daje radę, a w praktyce jednak potrzebuje asekuracji.
Skala Barthel nie służy do oceny ryzyka zachorowania na udar mózgu, ryzyka powstania odleżyn ani do ogólnego rozpoznawania niepełnosprawności jako takiej. To częsty błąd myślowy, bo pacjenci po udarze albo osoby z odleżynami często są oceniane także w skali Barthel, więc łatwo skojarzyć narzędzie z samą chorobą lub powikłaniem. W rzeczywistości Barthel pokazuje, jak bardzo człowiek jest samodzielny w podstawowych czynnościach dnia codziennego. U pacjenta po udarze można dzięki temu sprawdzić, czy potrafi sam jeść, chodzić, korzystać z toalety i przemieszczać się, ale skala nie przewiduje, czy udar wystąpi. Do oceny ryzyka udaru stosuje się inne narzędzia i analizuje czynniki kliniczne, takie jak migotanie przedsionków, nadciśnienie tętnicze, cukrzyca, palenie papierosów czy wiek. Podobnie z odleżynami: tutaj używa się skal takich jak Norton, Braden albo Waterlow, które biorą pod uwagę stan skóry, wilgotność, aktywność, mobilność, odżywienie i czucie. Niski wynik Barthel może pośrednio sugerować, że osoba mało się rusza i wymaga profilaktyki przeciwodleżynowej, ale to nie jest skala ryzyka odleżyn. Określenie niepełnosprawności też jest zbyt szerokie. Barthel może opisywać poziom zależności funkcjonalnej, jednak nie zastępuje orzeczenia, klasyfikacji ICF ani pełnej diagnostyki medycznej i społecznej. Z mojego doświadczenia najlepiej zapamiętać to prosto: Barthel odpowiada na pytanie, co pacjent potrafi zrobić sam, a przy czym potrzebuje pomocy.