Zaplanowano prześcielenie łóżka choremu leżącemu, który zgłasza duszność. Z jakich elementów wchodzących w zakres słania łóżka można w tym przypadku zrezygnować?
W tej sytuacji można zrezygnować z wyjmowania poduszek na czas prześcielania dolnych warstw bielizny pościelowej. U chorego leżącego, który zgłasza duszność, priorytetem jest ułatwienie oddychania i utrzymanie możliwie wygodnej, bezpiecznej pozycji, najczęściej półwysokiej albo wysokiej. Poduszki stabilizują tułów, unoszą klatkę piersiową i zmniejszają uczucie braku powietrza. Ich zabranie, nawet na chwilę, może nasilić duszność, niepokój, a czasem też spowodować spadek tolerancji wysiłku. Moim zdaniem to jest właśnie taka drobna czynność, która w praktyce robi dużą różnicę dla pacjenta. Łóżko nadal trzeba prześcielić starannie: dolne warstwy bielizny powinny być naciągnięte, bez fałd, okruchów i wilgoci, bo to ogranicza ryzyko odleżyn oraz otarć skóry. Można pracować etapami, delikatnie obracając chorego na bok, zabezpieczając go przed zsunięciem i cały czas obserwując oddech, zabarwienie skóry oraz poziom zmęczenia. Dobra praktyka opiekuńcza mówi, że zabieg higieniczny trzeba dostosować do aktualnego stanu chorego, a nie wykonywać mechanicznie „jak w książce”.
Przy chorym leżącym z dusznością trzeba myśleć przede wszystkim o oddechu, komforcie i bezpieczeństwie, a dopiero potem o idealnym wykonaniu wszystkich elementów techniki. Nie powinno się rezygnować z poprawienia poduszek, bo one bardzo często są podstawowym udogodnieniem oddechowym. Dobrze ułożone poduszki pomagają utrzymać pozycję półwysoką lub wysoką, odciążają przeponę i zmniejszają uczucie duszności. Tak samo naciągnięcie prześcieradła na całej długości nie jest tylko kwestią estetyki. Fałdy, zagięcia i wilgotna bielizna pościelowa zwiększają ucisk punktowy, tarcie oraz ryzyko odleżyn, zwłaszcza u osoby unieruchomionej. Z mojego doświadczenia częsty błąd polega na tym, że ktoś traktuje słanie łóżka jak porządkowanie, a to jest realna czynność profilaktyczna. Ułożenie chorego na boku i naciągnięcie podkładów również zwykle jest potrzebne, ale trzeba robić to spokojnie, krótko i z obserwacją tolerancji wysiłku. Jeśli duszność się nasila, przerywa się czynność i pomaga wrócić do pozycji ułatwiającej oddychanie. Nieprawidłowe jest też uznanie, że można zrezygnować z naciągania dolnych warstw bielizny pościelowej. Dolne warstwy są najbliżej skóry pacjenta, więc ich stan ma duże znaczenie dla komfortu, higieny, zapobiegania maceracji naskórka i powstawaniu zmian odleżynowych. Właściwe postępowanie polega na tym, aby nie wyjmować poduszek, które wspierają oddychanie, a pozostałe elementy wykonać techniką oszczędzającą chorego.