Pacjent jest osobą samodzielnie poruszającą się, ale od niedawna ma silne zawroty głowy i zaburzenia koordynacji, przez co większość czasu spędza w łóżku. Mężczyzna bardzo chce uczestniczyć w zajęciach terapii zajęciowej. W tej sytuacji opiekun powinien
W tej sytuacji najlepszym wyborem jest zaproponowanie balkonika, bo daje pacjentowi dodatkowe punkty podparcia i zwiększa stabilność chodu, a jednocześnie nie odbiera mu samodzielności. Przy silnych zawrotach głowy i zaburzeniach koordynacji największym zagrożeniem jest upadek, dlatego opiekun powinien myśleć praktycznie: zabezpieczyć przemieszczanie, ale też wspierać aktywność pacjenta. Balkonik jest szczególnie przydatny wtedy, gdy osoba potrafi chodzić, ale jej równowaga jest niepewna. Moim zdaniem to bardzo rozsądne rozwiązanie, bo łączy bezpieczeństwo z aktywizacją. W praktyce trzeba jeszcze sprawdzić, czy balkonik ma odpowiednią wysokość, czy pacjent ma stabilne obuwie, a droga na zajęcia jest wolna od przeszkód, np. dywaników, progów czy mokrej podłogi. Dobrą praktyką jest też asekuracja podczas pierwszego przejścia i obserwacja objawów: nasilenia zawrotów głowy, bladości, potliwości, osłabienia czy chwiejnego chodu. Jeśli objawy są nowe i silne, należy zgłosić to pielęgniarce lub lekarzowi, bo mogą wymagać diagnostyki. Samo uczestnictwo w terapii zajęciowej jest korzystne, ponieważ zapobiega izolacji, spadkowi nastroju i dalszemu pogorszeniu sprawności.
Wybór wózka inwalidzkiego może wydawać się bezpieczny, ale w opisanej sytuacji nie jest najlepszym rozwiązaniem, bo pacjent nadal jest osobą chodzącą. Jeśli od razu sadzamy go na wózek, to trochę za szybko odbieramy mu możliwość samodzielnego poruszania się. W opiece długoterminowej i rehabilitacyjnej obowiązuje zasada wspierania zachowanej sprawności, a nie wyręczania tam, gdzie nie jest to konieczne. Oczywiście wózek może być potrzebny, gdy pacjent ma bardzo duże osłabienie, omdlenia, zakaz chodzenia albo nie jest w stanie przejść bezpiecznie nawet z asekuracją, ale tu lepszym pierwszym wsparciem jest balkonik. Kule także nie są trafnym wyborem, bo wymagają dobrej koordynacji, siły kończyn górnych i umiejętności utrzymania równowagi. Przy zawrotach głowy łatwo wtedy o potknięcie, skrzyżowanie kul, zły rytm chodu i upadek. Częsty błąd myślowy polega na tym, że każdy sprzęt do chodzenia traktuje się tak samo, a to nieprawda. Balkonik daje szerszą i stabilniejszą podstawę podparcia niż kule. Całkowite odradzanie udziału w zajęciach też jest złe, bo prowadzi do bierności, lęku przed ruchem, osłabienia mięśni i większego ryzyka odleżyn czy przykurczów. Pacjent ma potrzebę aktywności i kontaktu z innymi, więc opiekun powinien ją bezpiecznie umożliwić, a nie zamykać chorego w łóżku. Trzeba tylko zachować rozsądek: asekuracja, obserwacja objawów, zgłoszenie pogorszenia stanu personelowi medycznemu i dobór właściwego sprzętu.