Najbardziej wskazanym sprzętem, który ułatwi 80-letniej pacjentce ze zwyrodnieniem stawów biodrowych, wstanie z łóżka, przemieszczanie się po małych powierzchniach i odpoczynek w czasie chodzenia, jest
Odpowiedź „chodzik” jest najbardziej trafna, bo u 80-letniej pacjentki ze zwyrodnieniem stawów biodrowych trzeba myśleć nie tylko o samym chodzeniu, ale też o bezpieczeństwie, odciążeniu bolesnych stawów i możliwości krótkiego odpoczynku. Chodzik daje szeroką, stabilną podstawę podparcia, więc zmniejsza ryzyko upadku przy wstawaniu z łóżka, przy pierwszych krokach oraz podczas poruszania się po pokoju, łazience czy korytarzu. W praktyce często wybiera się model z hamulcami i siedziskiem, bo pacjentka może zatrzymać się, zablokować hamulce i usiąść na chwilę, gdy pojawi się ból bioder, zmęczenie albo duszność. To jest bardzo ważne u osób starszych, bo one nieraz przeceniają swoje siły. Moim zdaniem dobry chodzik potrafi naprawdę poprawić samodzielność pacjenta, pod warunkiem że jest dobrze dobrany do wzrostu, ma sprawne gumowe końcówki lub koła, stabilne hamulce i nie ślizga się po podłożu. Zgodnie z dobrą praktyką opiekun powinien sprawdzić, czy pacjentka umie bezpiecznie wstać, ustawić stopy, chwycić uchwyty, nie ciągnąć sprzętu zbyt daleko przed sobą i nie siadać bez wcześniejszego zablokowania hamulców. Ważne jest też usunięcie przeszkód: dywaników, progów, kabli i zbyt ciasno ustawionych mebli. Przy zwyrodnieniu stawów biodrowych chodzik pomaga rozłożyć ciężar ciała na kończyny górne, przez co chód jest mniej bolesny i bardziej kontrolowany. To sprzęt typowo wspierający pionizację, transfer i bezpieczne przemieszczanie pacjenta w codziennych czynnościach.
W tym pytaniu łatwo pomylić różne pomoce do chodzenia, bo wszystkie kojarzą się z podpieraniem pacjenta. Trzeba jednak dopasować sprzęt do konkretnej sytuacji: wiek 80 lat, zwyrodnienie stawów biodrowych, potrzeba wstawania z łóżka, chodzenie po małych powierzchniach i odpoczynek w trakcie marszu. Sama laska daje tylko jednostronne, dość ograniczone podparcie. Może być dobra dla osoby z niewielką niestabilnością albo lekkim bólem jednej kończyny, ale nie zapewnia wystarczającej stabilizacji przy większym ryzyku upadku. Kula łokciowa również wymaga dobrej siły rąk, koordynacji i równowagi. U osoby starszej z bólem bioder może powodować przeciążenie barku, nadgarstka, a przy złej technice nawet zwiększyć ryzyko potknięcia. Częsty błąd myślowy polega na tym, że skoro kula lub laska są mniejsze, to wydają się wygodniejsze w domu. W praktyce wygoda nie może być ważniejsza niż stabilność i bezpieczeństwo. Balkonik wysoki daje większe podparcie niż laska czy kula, ale nie jest najlepszym wyborem w opisanej sytuacji. Jest bardziej specjalistyczny, bywa stosowany u osób wymagających wysokiego podparcia tułowia lub kończyn górnych, np. przy znacznych zaburzeniach postawy czy po niektórych urazach. Na małej powierzchni może być mniej poręczny, a przede wszystkim nie rozwiązuje tak dobrze potrzeby odpoczynku podczas chodzenia, jeśli nie ma siedziska. Najbardziej pasuje chodzik, szczególnie taki stabilny, z hamulcami i możliwością krótkiego przysiadu. Dobra praktyka opiekuńcza polega na ocenie funkcjonalnej pacjentki: jak wstaje, czy ma zawroty głowy, jaki jest ból, czy potrafi obsłużyć hamulce oraz czy mieszkanie jest przygotowane do bezpiecznego przemieszczania. Sprzęt pomocniczy ma zwiększać samodzielność, ale też ograniczać ryzyko upadku, a tutaj właśnie chodzik spełnia te warunki najlepiej.