Podczas układania w pozycji na plecach pacjenta unieruchomionego w łóżku, który prawidłowo oddycha, ale stwierdzono u niego ryzyko wystąpienia odleżyn, należy między innymi zastosować materac zmiennociśnieniowy przeciwodleżynowy oraz unieść wezgłowie łóżka na wysokość
Właściwe postępowanie to uniesienie wezgłowia maksymalnie do 30° oraz zabezpieczenie miejsc szczególnie narażonych, czyli między innymi łokci i pięt, ochraniaczami z gąbki poliuretanowej. Przy pacjencie leżącym na plecach największy ucisk pojawia się zwykle na potylicy, łopatkach, kości krzyżowej, łokciach i piętach. Jeśli podniesiemy wezgłowie zbyt wysoko, pacjent zaczyna się zsuwać w dół łóżka, a wtedy powstają siły ścinające i tarcie. To bardzo sprzyja odleżynom, zwłaszcza w okolicy kości krzyżowej. Dlatego w profilaktyce odleżyn, jeżeli nie ma wskazań oddechowych albo kardiologicznych do wyższej pozycji, zaleca się utrzymywać wezgłowie nisko, najczęściej właśnie do 30°. Materac zmiennociśnieniowy pomaga okresowo zmieniać punkty nacisku na ciało, ale nie zwalnia z obserwacji skóry, zmiany pozycji i stosowania udogodnień. Moim zdaniem warto zapamiętać prostą zasadę: materac pomaga, ale nie załatwia wszystkiego. W praktyce trzeba sprawdzać zaczerwienienia, wilgotność skóry, ułożenie pościeli bez fałd i to, czy pięty naprawdę są odciążone, a nie tylko czymś podparte.
W tej sytuacji trzeba uważać na dwa typowe błędy: zbyt wysokie uniesienie wezgłowia i stosowanie udogodnień, które wyglądają pomocnie, ale w profilaktyce odleżyn mogą zaszkodzić. U pacjenta, który prawidłowo oddycha, nie ma potrzeby układania go w wysokiej pozycji półsiedzącej z wezgłowiem uniesionym do minimum 60°. Taka pozycja bywa potrzebna np. przy duszności, karmieniu albo niektórych problemach krążeniowo-oddechowych, ale u osoby zagrożonej odleżynami zwiększa ryzyko zsuwania się po materacu. Wtedy na skórę i tkanki podskórne działają siły ścinające, szczególnie w okolicy kości krzyżowej i pośladków. To nie jest drobiazg, bo właśnie ścinanie tkanek często robi więcej szkody niż sam ucisk. Kółka gumowe pod pośladki są obecnie uznawane za niewłaściwe rozwiązanie, ponieważ koncentrują ucisk na brzegu kółka i mogą zaburzać krążenie w tkankach. Podobny problem dotyczy kółek z gąbki pod pięty czy łokcie, jeśli działają jak obręcz uciskowa. Lepsze są ochraniacze i prawidłowe odciążenie miejsc narażonych. Wałek pod kolana też nie jest uniwersalnym sposobem profilaktyki. Może sprzyjać uciskowi w dole podkolanowym, ograniczać krążenie żylne i utrwalać przykurcz zgięciowy, jeśli jest stosowany bez kontroli. Z mojego doświadczenia uczniowie często wybierają odpowiedź z większą liczbą akcesoriów, bo wydaje się bardziej opiekuńcza. W opiece liczy się jednak nie ilość sprzętu, tylko jego właściwe użycie i zmniejszenie nacisku, tarcia oraz wilgoci skóry.