W celu zapewnienia bezpieczeństwa unieruchomionemu w łóżku pacjentowi, który jest zdezorientowany i chce wyjść z łóżka, opiekun powinien zastosować
Barierki ochronne są w tej sytuacji najlepszym wyborem, bo ich podstawowym celem jest zabezpieczenie pacjenta leżącego przed upadkiem z łóżka. U osoby zdezorientowanej ryzyko jest duże: pacjent może nie oceniać dobrze swojej sprawności, zapomnieć, że ma osłabienie, zawroty głowy albo podłączony sprzęt, i nagle próbować wstać. Barierki działają jako fizyczna ochrona, ale nie powinny być traktowane jak kara czy metoda „przywiązania” pacjenta. Z mojego doświadczenia najważniejsze jest połączyć je z obserwacją, spokojnym tłumaczeniem sytuacji, obniżeniem łóżka, zapewnieniem dzwonka w zasięgu ręki i usunięciem przeszkód z otoczenia. Dobra praktyka opiekuńcza mówi, żeby zawsze wybierać najmniej ograniczający sposób zapewnienia bezpieczeństwa. Pasy i inne środki przymusu są rozwiązaniem wyjątkowym, wymagającym określonych procedur, decyzji personelu uprawnionego i dokumentacji. Opiekun medyczny powinien też zgłosić pielęgniarce lub lekarzowi, że pacjent jest zdezorientowany i chce opuszczać łóżko, bo może to wynikać np. z bólu, majaczenia, potrzeby oddania moczu albo lęku.
W tej sytuacji łatwo pomyśleć, że skoro pacjent jest zdezorientowany i próbuje wyjść z łóżka, to trzeba go po prostu mocno unieruchomić. To jest dość częsty błąd myślowy, bo bezpieczeństwo kojarzy się wtedy z ograniczeniem ruchu za wszelką cenę. W opiece nad pacjentem obowiązuje jednak zasada stosowania jak najmniej restrykcyjnych metod. Pasy bezpieczeństwa, pasy na nogi czy tak zwane lejce przyłóżkowe nie są zwykłymi udogodnieniami pielęgnacyjnymi. Mogą być formą przymusu bezpośredniego albo mechanicznego ograniczenia swobody, a to wiąże się z ryzykiem urazów, otarć, zaburzeń krążenia, lęku, pobudzenia, a nawet uduszenia przy nieprawidłowym zastosowaniu. Moim zdaniem to jeden z tych tematów, gdzie sama technika nie wystarcza, trzeba jeszcze pamiętać o prawach pacjenta i etyce pracy. Opiekun medyczny nie powinien samodzielnie decydować o przypinaniu pacjenta pasami, bo takie działanie wymaga wskazań, nadzoru, dokumentacji i decyzji osób uprawnionych zgodnie z procedurą placówki. Lejce przyłóżkowe brzmią wręcz jak metoda kontroli, a nie profesjonalnej opieki, i mogą nasilać dezorientację oraz agresję u chorego. Pasy na nogi są szczególnie niebezpieczne, bo pacjent próbując się uwolnić może spaść, skręcić kończynę albo uszkodzić skórę. Właściwsze jest zabezpieczenie łóżka barierkami ochronnymi, obserwacja pacjenta, rozmowa uspokajająca i zgłoszenie problemu pielęgniarce. Trzeba też sprawdzić przyczynę niepokoju, bo czasem pacjent chce wstać tylko dlatego, że potrzebuje toalety, boli go coś, jest spragniony albo nie rozumie gdzie się znajduje.