Długotrwałe unieruchomienie pacjenta w łóżku prowadzi do zaburzeń w postaci
Długotrwałe leżenie bez ruchu bardzo szybko wpływa na układ mięśniowo-szkieletowy. Prawidłowa odpowiedź to zanik mięśni i osłabienie siły mięśniowej, bo mięśnie, które nie pracują, tracą masę, napięcie i wydolność. To nazywa się atrofią z nieczynności. U pacjenta leżącego może być widoczne chudsze udo, słabszy chwyt dłoni, trudność w samodzielnym obróceniu się na bok czy podniesieniu miednicy przy zmianie pieluchomajtek. Moim zdaniem to jedna z tych rzeczy, które w opiece widać najszybciej, jeśli pacjent nie jest regularnie aktywizowany. Dobre praktyki opiekuńcze obejmują zmianę pozycji, ćwiczenia bierne i czynne w łóżku, sadzanie, pionizację zgodnie z zaleceniami zespołu terapeutycznego oraz zachęcanie do wykonywania choćby małych ruchów. Ważne jest też odżywienie, szczególnie odpowiednia podaż białka, bo bez tego mięśnie nie mają z czego się regenerować. Unieruchomienie sprzyja także odleżynom, przykurczom, zaparciom, zastojowi krwi żylnej i spadkowi masy kostnej, dlatego profilaktyka musi być codzienna, a nie od święta.
Przy długotrwałym unieruchomieniu organizm nie działa tak, jak u osoby normalnie poruszającej się. Częsty błąd polega na myśleniu, że skoro pacjent leży i odpoczywa, to jego ciało się oszczędza i dzięki temu zachowuje siłę. W praktyce jest odwrotnie. Brak pracy mięśni prowadzi do ich zaniku, spadku napięcia i osłabienia siły, nawet jeśli pacjent wcześniej był dość sprawny. Ruch jest dla mięśni bodźcem, a bez bodźca tkanka mięśniowa stopniowo się zmniejsza. Nie można też zakładać, że leżenie przyspieszy perystaltykę jelit. Zazwyczaj dzieje się odwrotnie: mniejsza aktywność fizyczna, pozycja leżąca, zbyt mała ilość płynów i niektóre leki sprzyjają zaparciom oraz zwolnieniu pasażu jelitowego. Tak samo nieprawidłowe jest kojarzenie unieruchomienia ze zwiększeniem masy mięśniowej albo kostnej. Kości potrzebują obciążenia, dlatego przy braku pionizacji i chodzenia dochodzi raczej do odwapnienia, osteopenii, a z czasem większego ryzyka złamań. Z mojego doświadczenia najłatwiej zapamiętać to tak: ciało nieużywane słabnie. Dlatego w standardowej opiece nad pacjentem leżącym tak ważna jest profilaktyka powikłań unieruchomienia: zmiana pozycji, ćwiczenia bierne, aktywizacja, obserwacja skóry, kontrola wypróżnień i współpraca z fizjoterapeutą. To nie są dodatki, tylko podstawowa część bezpiecznej pielęgnacji.