Pacjent leżący w łóżku, podczas wykonywania u niego mycia głowy jest narażony przede wszystkim na
Podczas mycia głowy pacjenta leżącego największym bezpośrednim zagrożeniem jest oparzenie termiczne, czyli uszkodzenie skóry przez zbyt gorącą wodę. U osoby niesamodzielnej ryzyko jest większe, bo pacjent może wolniej zareagować, mieć zaburzone czucie, niedowład, otępienie albo po prostu nie zdąży powiedzieć, że woda parzy. W dobrej praktyce opiekun zawsze sprawdza temperaturę wody przed kontaktem ze skórą pacjenta, najlepiej termometrem kąpielowym lub wewnętrzną stroną własnego nadgarstka, ale ten drugi sposób jest mniej dokładny. Woda powinna być przyjemnie ciepła, nie gorąca. Trzeba też pilnować, żeby strumień nie trafiał nagle na skórę głowy, szyję czy uszy bez kontroli. Moim zdaniem to jedna z tych prostych czynności, gdzie pośpiech robi najwięcej szkody. Ważne jest zabezpieczenie pościeli, oczu i uszu pacjenta, stała obserwacja jego reakcji oraz pytanie o odczucia, jeśli kontakt słowny jest możliwy. Standardem jest przygotowanie wszystkich przyborów wcześniej, kontrola temperatury wody w trakcie zabiegu i niedopuszczenie do wychłodzenia, ale to właśnie oparzenie termiczne jest tu najważniejszym zagrożeniem związanym bezpośrednio z myciem głowy.
W tej sytuacji łatwo pomylić ogólne zagrożenia związane z opieką nad pacjentem leżącym z tym, co jest najbardziej typowe akurat podczas mycia głowy. Zaburzenia ortostatyczne dotyczą głównie nagłej zmiany pozycji ciała, na przykład przy szybkim sadzaniu, pionizacji albo wstawaniu z łóżka. Objawiają się spadkiem ciśnienia, zawrotami głowy, osłabieniem, a czasem omdleniem. Przy myciu głowy w łóżku pacjent zwykle pozostaje w pozycji leżącej lub półwysokiej, więc to nie jest podstawowe ryzyko tej czynności, choć oczywiście pozycję i samopoczucie nadal trzeba obserwować. Przegrzanie też nie pasuje najlepiej, bo zabieg jest miejscowy i trwa krótko; większym problemem bywa raczej wychłodzenie, jeśli pacjent jest długo odkryty albo ma mokre włosy i pościel. Oparzenie chemiczne mogłoby wystąpić przy niewłaściwym użyciu silnych środków, ale w rutynowej toalecie głowy stosuje się łagodne szampony i preparaty pielęgnacyjne, a nie substancje żrące. Typowy błąd myślowy polega na tym, że kojarzymy każde mycie z kosmetykami lub ogólnym dyskomfortem, zamiast zwrócić uwagę na wodę. W praktyce opiekuna najważniejsze jest sprawdzenie temperatury wody, kontrola strumienia i ciągła obserwacja skóry oraz reakcji pacjenta. Z mojego doświadczenia, nawet krótki kontakt ze zbyt gorącą wodą potrafi spowodować zaczerwienienie, ból, a u osób starszych i z cienką skórą nawet poważniejsze uszkodzenie. Dlatego najbardziej trafną odpowiedzią jest oparzenie termiczne.