Podopieczny z rozpoznaną chorobą wieńcową powinien przede wszystkim
W chorobie wieńcowej bardzo ważne jest ograniczanie spożycia cholesterolu, a jeszcze szerzej: tłuszczów nasyconych i tłuszczów trans, bo wpływają one na stężenie LDL, czyli tzw. złego cholesterolu. Nadmiar LDL sprzyja odkładaniu blaszek miażdżycowych w tętnicach wieńcowych, a to może nasilać niedokrwienie mięśnia sercowego i zwiększać ryzyko zawału. W praktyce podopieczny powinien wybierać chude mięso, ryby, warzywa, owoce, produkty pełnoziarniste, oleje roślinne zamiast smalcu czy masła oraz ograniczać smażone potrawy, podroby, tłuste wędliny i pełnotłusty nabiał. Moim zdaniem to jedna z tych zaleceń, które naprawdę da się wprowadzać małymi krokami, np. przez czytanie etykiet i zamianę śmietany na jogurt naturalny. Dobre praktyki w opiece obejmują też obserwację masy ciała, ciśnienia, tolerancji wysiłku i przypominanie o zaleceniach lekarza oraz dietetyka. Sama dieta nie zastępuje leków, ale jest ważnym elementem profilaktyki powikłań choroby wieńcowej.
W chorobie wieńcowej łatwo pomylić zalecenia dietetyczne i aktywność fizyczną, bo pacjent zwykle słyszy dużo różnych porad naraz. Zmniejszanie ilości błonnika nie jest dobrym kierunkiem. Błonnik, szczególnie rozpuszczalny, obecny na przykład w płatkach owsianych, warzywach, owocach i roślinach strączkowych, może pomagać w kontroli stężenia cholesterolu oraz glikemii. Dieta uboga w błonnik częściej sprzyja zaparciom, nadmiernej masie ciała i gorszej kontroli lipidów, więc u osoby z chorobą wieńcową zwykle nie jest korzystna, chyba że lekarz zaleci inaczej z innego powodu. Również ograniczanie codziennego wysiłku do minimum nie jest standardowym zaleceniem. Oczywiście wysiłek musi być bezpieczny, dobrany do stanu chorego i tolerancji, ale całkowite oszczędzanie się prowadzi do spadku wydolności, osłabienia mięśni i gorszej samodzielności. Z drugiej strony codzienne zajęcia na pływalni też nie mogą być traktowane jako zalecenie dla każdego. Pływanie bywa dobre, ale tylko przy stabilnym stanie, po konsultacji z lekarzem, bez bólu w klatce piersiowej, duszności czy zaburzeń rytmu. Typowy błąd myślowy polega na tym, że coś zdrowego dla części osób uznaje się automatycznie za obowiązkowe dla wszystkich. Najważniejsze w tym pytaniu jest rozpoznanie, że podstawowym elementem profilaktyki miażdżycy jest ograniczenie cholesterolu i niekorzystnych tłuszczów w diecie, zgodnie z zasadami diety kardiologicznej.